Hoffenheim wydziera remis!


W meczu drużyn z dolnej części tabeli Werder przez długi czas pewnie prowadził z Hoffenheim. W ciągu ostatnich dziesięciu minut dzięki dwóm bramkom Svena Schipplocka gościom udało się jednak wywalczyć jeden punkt. Werder znów zawodzi kibiców.


Udostępnij na Udostępnij na

Mecz świetnie się zaczął dla graczy Werderu. Aaron Hunt wpadł w pole karne i został sfaulowany przez Davida Abrahama. Sędzia podyktował rzut karny i do piłki podszedł sam poszkodowany. Hunt pewnym strzałem w lewy dolny róg pokonał bramkarza rywali i dał Werderowi prowadzenie.

Już dwadzieścia minut później prowadzenie bremeńczyków podwyższył Kevin de Bruyne. Po zaciętej walce na skrzydle piłkę wywalczył Nils Petersen. Po dociągnięciu do linii końcowej i sprytnym wycofaniu do siatki trafił strzałem na długi słupek wyróżniający się Kevin de Bruyne.

W drugiej połowie oglądaliśmy mnóstwo niedokłądności i błędów w rozegraniu piłki. Pierwszą ciekawą sytuację przeprowadził po kwadransie gry Kevin de Bruyne. Po nieodpowiedzialnej stracie Hoffenheim na połowie Werderu Belg zabrał się z piłką i popędził prawym skrzydłem pod pole karne gości. Tam szybkim zwodem łamiącym akcję do środka zgubił dwóch obrońców i oddał mocny strzał lewą nogą. Minimalnie niecelny.

Przez następne dwadzieścia minut mecz znów toczył się w środku pola. Spotkanie było raczej nudne i nic nie zwiastowało tak ogromnych emocji, jakich byliśmy świadkami. Zapowiedzią ciekawej końcówki była akcja Aarona Hunta lewym skrzydłem. Gracz Werderu, stopniowo ścinając do środka, dobiegł pod bramkę rywali i chciał mocnym strzałem zaskoczyć bramkarza, ale minimalnie chybił. W 85. minucie odcięli się goście. Bramkę kontaktową strzelił Sven Schipplock. Otrzymał prostopadłe podanie między obrońcami i atomowym strzałem obok interweniującego Mielitza przywrócił nadzieję swojemu zespołowi.

Hoffenheim od tego momentu rzuciło się do szaleńczych ataków. Werder bronił się całym zespołem na szesnastym metrze. Jeden strzał został zblokowany i piłka wyleciała w boczny sektor, dopadł do niej kolejny gracz gości i oddał strzał głową, który do boku sparował bramkarz. Tam jednak znalazł się Sven Schipplock, który strzałem na pustą bramkę zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu i dał remis swojej drużynie.

Remis utrzymał się do końca meczu, co oznacza dla Werderu dalszą walkę o utrzymanie. Gracze z Bremy ostatnio mimo dobrej gry nie potrafią udokumentować jej zdobyczami punktowymi. Teraz będą musieli stoczyć walkę o pozostanie w 1. Bundeslidze.

Mimo że w tych okolicznościach remis wydaje się dla Hoffenheim szczytem marzeń, goście mogą pluć sobie w brodę, ponieważ nie wykorzystali szansy na dogonienie Fortuny Duesseldorf w ligowej tabeli i podobnie jak Werder dalej muszą walczyć o utrzymanie.

Najnowsze