Gol Sobiecha, niespodzianka w Stuttgarcie


W sobotę o 15:30 rozegrane zostały trzy mecze 32. kolejki Bundesligi. Na własnym stadionie Hannover podzielił się punktami z Mainz, Bayer Leverkusen wywiózł trzy oczka z Norymbergi, a Greuther Fürth sensacyjnie pokonało VfB Stuttgart.


Udostępnij na Udostępnij na

Hannover 96 – FSV Mainz 2:2

Na AWD Arena przyjechała dziś dziesiąta w tabeli ekipa FSV Mainz i to goście od początku rzucili się do ataków. Swoje okazje miał między innymi Andreas Ivanschitz, a otwarcie wyniku nastąpiło w 25. minucie. Kapitalna indywidualna akcja Nicolaia Müllera została zakończona precyzyjnym uderzeniem prawą nogą i przyjezdni prowadzili. Wydawało się, że sytuacja gospodarzy skomplikowała się jeszcze bardziej po dziesięciu minutach, kiedy to kontuzjowanego Mohammeda Abdeallaoue zmuszony był zmienić Artur Sobiech. Nic bardziej mylnego, ponieważ polski napastnik zaliczył wejście smoka i już niespełna 60 sekund później wpisał się na listę strzelców, pakując piłkę do bramki strzałem głową. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, a plany podopiecznych Mirko Slomki ponownie się skomplikowały w 65. minucie. Za niepotrzebny faul drugim żółtym kartonikiem ukarany został Christian Schulz i H96 musiał kończyć mecz w dziesiątkę. Podobnie jak w pierwszej połowie, tak samo w tej sytuacji piłkarze z Hanoweru na złą informację zareagowali bardzo pozytywnie i w 71. minucie to oni objęli prowadzenie. Ponownie przy piłce znalazł się Artur Sobiech, tym razem zdecydował się jednak na zagranie do Mame Birama Dioufa, który bez problemu wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem. Na tym jednak emocje się nie skończyły, ponieważ na dziesięć minut przed końcem do remisu zdołali doprowadzić piłkarze Thomasa Tuchela. Na listę strzelców ponownie wpisał się Müller, który tym razem uderzeniem z ostrego kąta nie dał szans Ronowi-Robertowi Zielerowi. Więcej bramek w tym spotkaniu już nie oglądaliśmy i bardzo emocjonujący i wyrównany mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 2:2, który nie satysfakcjonuje jednak nikogo.

VfB Stuttgart – Greuther Fürth 0:2

Do ogromnej sensacji doszło w Stuttgarcie, gdzie przyjechała pewna spadku ekipa Greuther Fürth. Zdecydowanym faworytem spotkania byli gospodarze i to oni w 11. minucie zagrozili jako pierwsi, ale piłka po wrzutce Sakaia w nieznacznej odległości minęła słupek bramki strzeżonej przez Wolfganga Hesla. Osiem minut później bliski był z kolei Felipe Lopes, jednak on również nie trafił w światło bramki. Przed przerwą swoje sytuacje mieli jeszcze Okazaki i Maxim, a w 38. minucie w słupek trafił Ibrahima Traore, jednak do przerwy utrzymał się bezbramkowy rezultat. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na podopiecznych Bruno Labbadii w 51. minucie, kiedy to Sakai niefortunną interwencją posłał piłkę do własnej bramki. Z każdą kolejną upływającą sekundą nerwowość w szeregach gospodarzy narastała, a w 71. minucie znakomitej okazji nie wykorzystał Nikola Djurdjić. Już po trzech minutach sytuacja stała się jeszcze gorsza, ponieważ za faul we własnym polu karnym czerwoną kartkę otrzymał Antonio Rüdiger, jednak znakomitej sytuacji z 11 metrów nie wykorzystał Bernd Nehrig. Co nie stało się w 75. minucie, stało się na minutę przed końcem, kiedy to zabójczą kontrę wyprowadzili podopieczni Francka Kramera, a wynik meczu na 2:0 ustalił Ilir Azemi. Greuther Fürth odniosło swoje czwarte zwycięstwo w tym sezonie, a piłkarze ze Stuttgartu stracili szansę na awans po tej kolejce do pierwszej dziesiątki.

FC Nürnberg – Bayer Leverkusen 0:2

Do niespodzianki nie doszło za to na Frankenstadion, gdzie spokojne zwycięstwo odniósł Bayer Leverkusen. W zespole gości szansę od pierwszej minuty otrzymał reprezentant Polski, Sebastian Boenisch, i to on już w 8. minucie mógł otworzyć wynik meczu. Strzał lewego obrońcy Bayeru minął jednak słupek strzeżonej przez Raphaela Schäfera bramki. Na pierwszego gola musieliśmy czekać do 26. minuty, kiedy to inny defensor, Ömer Toprak, urwał się obronie i strzałem głową pokonał bramkarza gospodarzy. Po 45 minutach to goście schodzili więc do szatni w lepszych humorach, jednak drugą połowę w bojowych nastrojach rozpoczęli piłkarze Michaela Wiesingera. Przed dogodnymi okazjami stanęli Mike Frantz, Robert Mak i Timm Klose, jednak nie zdołali pokonać dobrze dysponowanego dziś Bernda Leno. W 61. minucie doszło jednak do kolejnej tragedii dla gospodarzy, ponieważ Per Nilsson we własnym polu karnym zagrał piłkę ręką. Do ustawionej na 11. metrze futbolówki podszedł Stefan Kiessling i nie pomylił się. Bramka na 2:0 podcięła skrzydła zawodnikom z Norymbergi i, pomimo iż zdołali stworzyć sobie jeszcze kilka niezłych okazji, nie potrafili odwrócić już losów tego spotkania. Zdobyte dziś trzy punkty zapewniły ekipie Bayeru Leverkusen grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

Komentarze
~Biker (gość) - 13 lat temu

Niestety kryzys w Stuttgarcie trwa i nie widac konca.
Arthur Boka , a przede wszystkim Ibrahima Traore
powinni powaznie pomyslec o zmianie klubu.

Najnowsze