Rosjanie idą na razie przez futsalowe mistrzostwa świata jak burza. Po pokonaniu Wysp Salomona aż 16:0, dzisiaj rozgromili kolejnego rywala – Gwatemalę (9:0).
Kolumbia – Wyspy Salomona
Tylko w pierwszej połowie spotkania Wyspy Salomona były równorzędnym przeciwnikiem dla Kolumbijczyków. Po pierwszych 20 minutach na tablicy wyników widniał remis 3:3, a faworyzowana Kolumbia miała spore problemy przeciwko ambitnie grającym przeciwnikom, chociaż dość szybko objęła w miarę spokojne prowadzenie. Po siedmiu minutach było już 2:0 dzięki bramkom Jhonathana Toro i Jose Quiroza. Po kolejnych siedmiu minutach Wyspy Salomona zdołały jednak doprowadzić do remisu, zdobywając dwa gole w odstępie jednej minuty. Na nieco ponad 20 sekund przed końcem spotkania Kolumbia znowu wysunęła się na prowadzenie, jednak cieszyła się z niego zaledwie kilkanaście sekund. Po zmianie stron na placu boju była już praktycznie tylko jedna drużyna, która wbiła swojemu przeciwnikowi osiem goli, nie tracąc przy tym ani jednego. Kolumbijczycy o pierwszej odsłonie powinni jak najszybciej zapomnieć i w kolejnych meczach grać tak, jak uczynili to po przerwie. Dzięki dobrej postawie zachowali szanse na wyjście z grupy.
Rosja – Gwatemala
Rosjanie znowu pokazali swoją siłę. W pierwszej kolejce „Sborna” wygrała aż 16:0, teraz zdobyła siedem goli mniej. Gwatemalczycy przez całe spotkanie byli jedynie tłem dla znakomicie dysponowanego rywala, który potwierdził swoje mistrzowskie ambicje. Rosjanie prowadzili już po 34 sekundach – gola na 1:0 zdobył Sergiejew. Ten sam zawodnik przed przerwą jeszcze dwukrotnie pokonywał bramkarza rywali, a po jednym trafieniu dołożyli Szajachmetow i Sirilo. W drugiej odsłonie kibice oglądali jeszcze trzy bramki. Łupem podzielili się Prudnikow, Eder Lima i Suchilin. Przypomnijmy, że w pierwszym starciu z Wyspami Salomona Eder Lima aż siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Dzięki temu zwycięstwu Rosjanie zachowali pierwsze miejsce w tabeli i nie ma takiej siły, która byłaby w stanie wydrzeć naszym wschodnim sąsiadom awans z grupy F.
GRUPA F
Kolumbia – Wyspy Salomona 11:3 (7. Toro, 8. Quiroz, 20. Toro, 22. Reyes, 30. Duque, 33. Reyes, 35. Abril, 38. Toro, 40. Caro, 40. Fonnegra, 40. Prado – 14. Ragomo, 15. Osifelo, 20, Leaalafa).
Rosja – Gwatemala 9:0 (1. Sergiejew, 3. Szajachmetow, 8. Sirilo, 12. Prudnikow 16. Sergiejew, 16. Sergiejew, 27. Eder Lima, 35. Prudnikow, 35. Suchilin)
1. Rosja, 6 pkt
2. Kolumbia, 3pkt
3. Gwatemala, 3 pkt
4. Wyspy Salomona, 0 pkt
Kuwejt – Serbia
Chociaż reprezentacja Kuwejtu zagrała przeciwko Serbom bardzo odważnie, to przez większość czasu nie była w stanie zagrozić swojemu przeciwnikowi. Trener Luis Fonseca już przy stanie 0:1 zdecydował się wycofać bramkarza i grać z przewagą jednego zawodnika w polu, co dość dobrze sprawdzało się w pierwszym meczu przeciwko Czechom. Wszystko byłoby w porządku, gdyby Kuwejtczycy wykorzystywali swoje sytuacje. Serbowie spokojnie czekali na rywala na własnej połowie i dawali mu się wyszumieć. W końcówce pierwszej połowy ruszyli do przodu i na przerwę schodzili z wynikiem 3:0. Tuż po wznowieniu gry nadzieję swojemu zespołowi dał Ahmad Alfarsi, ale na jego trafienie Serbowie odpowiedzieli aż trzema. Alfarsi na trzy minuty przed końcem zdobył swojego drugiego gola w meczu, ale ostatnie słowo i tak należało do Serbów, którzy przez cały czas kontrolowali boiskowe wydarzenia i wygrali pojedynek jak najbardziej zasłużenie. Dzięki temu zwycięstwu ekipa Acy Kovacevicia zajmuje pierwsze miejsce w swojej grupie.










