Jan Leszczyński latem za 3 miliony euro zamienił warszawską Legię na Borussię Mönchengladbach. Mimo tego, że „Źrebakom” nie idzie najlepiej i jako pierwsza drużyna w niemieckiej ekstraklasie zmieniła trenera, to młody Polak zaczął zbierać dobre noty. Polubili go również i kibice Borussii, jednak na dalsze pokazywanie swojego talentu będzie musiał poczekać. Niestety ziścił się jeden z gorszych scenariuszów. Jan Leszczyński zerwał łąkotkę.
Jan Leszczyński powoli zaczynał wchodzić do pierwszego składu Borussii Mönchengladbach. Zyskał dużą sympatię wśród kibiców, którzy wierzą, że Polak może stać się drugim Nico Elvedim. Szwajcar także w wieku 19 lat przychodził do „Źrebaków” za niewielkie pieniądze i stał się liderem defensywy na lata. Niestety młody defensor będzie musiał sobie poczekać, aby ponownie pokazać swoją jakość. Dzisiaj około godziny 11:00 Marlon Irlbacher, a więc dziennikarz głównie związany z Borussią Mönchengladbach, poinformował o kontuzji Polaka. Leszczyński doznał urazu kolana na treningu.
Dosyć długo czekaliśmy, aż wszystkie badania zostaną przeprowadzone. Aczkolwiek w miarę szybko najgorszy scenariusz się nie sprawdził, a więc uraz wiązadeł krzyżowych. Mimo tego los nie był łaskawy dla Janka. Młody Polak zerwał łąkotkę i czeka go przerwa od dwóch do ośmiu miesięcy.
Jan Leszczyński wypada, a Borussia jest w tarapatach
W drużynie „Źrebaków” pojawiła się plaga kontuzji. Z urazem mięśniowym problemy mają: Tim Kleindienst, Itakura, Honorat i Kühn. Borussia znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli i cały czas nie zdobyła choćby jednego punktu. Ich gra jest fatalna, a co tym idzie atmosfera wokół klubu nie jest najlepsza. W zeszłej kampanii rozgrywkowej Borussia uniknęła przeznaczenia i pozostała w niemieckiej elicie, jednak teraz może być z tym ciężko. Uraz Jana Leszczyńskiego tym bardziej tę sprawę komplikuje.
Czytaj także:









