10 bramek oraz asysta – tak prezentuje się dorobek Ilyi Shkurina w obecnie trwającym sezonie w trykocie GKS-u Katowice. Białorusin imponuje nie tylko skutecznością pod bramką rywala, lecz także nienagannym utrzymaniem się przy futbolówce. Snajper jest na odpowiedniej drodze, by poprawić strzelecki wynik z sezonu 2023/2024. Wówczas zanotował 16 trafień i był wicekrólem strzelców PKO BP Ekstraklasy.
Ilya Shkurin do GKS-u Katowice przeniósł się na zasadzie transferu definitywnego w ramach letniego okienka transferowego w 2025 roku. 27-latek został pozyskany z myślą o zastąpieniu Sebastiana Bergiera, którego wyśmienita dyspozycja zaowocowała transferem do Widzewa Łódź. Wówczas z klubem pożegnał się również wypożyczony z Lecha Poznań Filip Szymczak, lecz „dziewiątka” „Kolejorza” nie robiła aż tak kolosalnej roboty pod bramką przeciwnika, co wcześniej wymieniony 26-latek.
Według informacji Marcina Szymczyka portfel Katowiczan za sprawą Białorusina uszczuplił się o 700-800 tysięcy euro. Połowę tej sumy miała stanowić opłata podstawowa, natomiast kolejne kilkaset tysięcy – bonusy. W związku z tym Legia Warszawa (poprzedni klub Shkurina) odzyskała dużą część kwoty zainwestowanej w 27-latka. Oprócz tego może liczyć również na 25-30 procent sumy od kolejnego transferu z udziałem napastnika.
Początki w Katowicach
GKS Katowice upatrywał w Shkurinie konkurenta dla Adama Zrelaka, który na początku sezonu był podstawowym napastnikiem Katowiczan. Wypożyczony Aleksander Buksa okazał się totalnym niewypałem, w związku z czym na początku września jego wypożyczenie z Górnika Zabrze zostało przedwcześnie zakończone, natomiast pozycja Macieja Rosołka w klubowej hierarchii po przyjściu Białorusina diametralnie się zmieniła i były gracz m.in. Legii Warszawa został odstawiony na boczny tor. Słowacki snajper jest bardzo podatny na urazy, w konsekwencji czego przy Nowej Bukowej potrzebny był ktoś, kto mógłby godnie z nim rywalizować oraz zastąpić go w razie kontuzji.
Rafał Górak na starcie stawiał głównie na 32-letniego Słowaka, a Shkurin był jego zmiennikiem. Sytuacja odmieniła się pod koniec sezonu, kiedy to Białorusin częściej gościł na placu gry – pokazują to również statystyki. 8 strzelonych przez Ilyę bramek w 32 rozegranych spotkaniach nie prezentuje się najgorzej, natomiast wykończenie 27-latka często pozostawiało wiele do życzenia.
Napastnik GKS-u wielokrotnie nie dawał kibicom powodów do pochwał na jego temat, aczkolwiek ubiegłej kampanii do tych nieudanych też zaliczyć nie może. Byłemu młodzieżowemu reprezentantowi Białorusi oprócz formy strzeleckiej brakowało również pewności siebie czy zadziorności w kontaktach z rywalami. Ponadto swoje szanse na finiszu sezonu dostawał też młodziutki , lecz 19-latek grał jedynie ogony.













