Fryderyk Gerbowski w rundzie jesiennej był bardzo ważną postacią Stali Mielec. Obecnie wraca po kontuzji i otrzymuje mniej minut niż wcześniej, ale zawodnik ciężko pracuje, by ponownie wrócić do podstawowego składu. Pomocnik w tym sezonie w 19 występach zdobył jedną bramkę i zanotował jedną asystę, a jego trafienie zostało uznane za gola kolejki. Postanowiliśmy z nim porozmawiać o Stali Mielec, jego atutach czy planach na przyszłość.
Stal Mielec w rundzie wiosennej nie wygrała jeszcze żadnego meczu. Jakie panują nastroje w drużynie?
W zespole jest dobra atmosfera, nie uważam, że jakaś znakomita, bo wiadomo, że każdy z nas chce, żebyśmy punktowali i zdobywali jak najwięcej bramek. Niestety za nami trochę trudny czas, ale ten mecz z Legią już był taki perspektywiczny i mamy nadzieję, że wyjdziemy na prostą drogę.
Z kim Panu się najlepiej współpracuje na boisku?
Na boisku dobrze się czuję z Kokim Hinokio. W pierwszej rundzie bardzo dobrze grało mi się z Maćkiem Domańskim i Hamuliciem, którego już niestety z nami nie ma. Tych zawodników bym wymienił jako tych, z którymi najlepiej mi się gra na boisku.
Jak by Pan ocenił współpracę z trenerem Adamem Majewskim?
Na pewno trener dał mi bardzo dużą szanse grania w poprzedniej rundzie. Myślę, że obaj byliśmy z tej współpracy bardzo zadowoleni. W tej rundzie po mojej kontuzji jest tych minut trochę mniej, ale ciężko pracuję nad tym, żeby grać, rozwijać się, iść cały czas dalej i pomagać drużynie w zwycięstwach.
Jak Pan nastawia się na współpracę z nowym trenerem Stali Mielec, Kamilem Kieresiem?
Przede mną, jak i przed całym zespołem jest nowe wyzwanie. Jest nowy trener, także każdy z nas będzie miał czystą kartę i myślę, że każdy będzie chciał się pokazać jak najlepiej trenerowi, żeby wskoczyć do podstawowej jedenastki. Ja jeszcze z trenerem nie miałem okazji pracować. Mam nadzieję, że po powrocie z kadry złapiemy wspólny, dobry kontakt.
Ostatnio było głośno o motywacji trenera Adama Majewskiego, który puścił w szatni przemowę Parisa Platynova. Może Pan powiedzieć, jak to dokładnie było?
Nie chciałbym się wypowiadać na ten temat i chcę, żeby pewne rzeczy zostały w szatni.
Czy decyzja o zwolnieniu Adama Majewskiego zaskoczyła Pana?
Na pewno, tym bardziej że nie dowiedziałem się tego od mediów, tylko od chłopaków z kadry, bo obecnie przebywam na zgrupowaniu. Był to dla mnie lekki szok i trochę niedowierzanie, ale zmiany w piłce są i trzeba je po prostu zaakceptować.
Uważa Pan, że zwolnienie trenera Majewskiego to dobra czy raczej zła decyzja?
Decyzja należy do właścicieli klubu i wydaje mi się, że nikomu ocenianie nie jest dane, tylko zarządcom Stali.
W zeszłej rundzie w meczu z Pogonią Szczecin zdobył Pan swojego pierwszego gola w ekstraklasie. Jakie to było dla Pana uczucie?
Czułem ciarki na całym ciele, było to dla mnie uczucie wręcz nie do opisania. Bardzo się ucieszyłem z tego gola, tym bardziej że była to bramka takich uroków, powiedziałbym jedna z tych piękniejszych. Od razu po powrocie do szatni dosyć szybko się spakowałem i wróciłem do domu, do Warszawy, cieszyć się razem z rodzicami, bo jak potem z nimi rozmawiałem, płakali przed telewizorem. Bardzo się wszyscy z tej bramki cieszyli, a ja chyba najbardziej.











