W 1992 roku na Euro w Szwecji doszło do jednego z najbardziej sensacyjnych wydarzeń w historii futbolu. 26 czerwca Niemcy przegrały w finale europejskiego czempionatu z reprezentacją Danii, reprezentacją, która na te mistrzostwa miała w ogóle nie jechać.
Reprezentacja Danii w ostatnich latach przebudziła się po kilkuletnim kryzysie. Brak gry na mistrzostwach świata w Brazylii i Euro 2016. Na poprzednich mistrzostwach Europy Duńczycy doszli aż do półfinału, w którym odpadli w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach z Anglikami. Jednak poza tym turniejem na sześć poprzednich dwa razy się nie dostali, raz wyszli z grupy. W zeszłym roku byli naprawdę blisko nawiązania do historii z 1992. Przynajmniej jeśli chodzi o wynik, bo okoliczności powtórzyć się nie da.
Dania przed reformacją
W 1992 roku reprezentację Danii prowadził Ricard Moller Nielsen, który kadrę przejął dwa lata wcześniej po niemieckim szkoleniowcu Seppie Piontku. Trener urodzony we Wrocławiu był selekcjonerem Duńczyków od 1979 roku. W latach 80. „Duński Dynamit” był najładniej przegrywającą drużyną na świecie.
Drużyna Piontka grała, kosztem wyników, ofensywny futbol. Niewielu ludzi w Danii liczyło wówczas na dobre rezultaty, satysfakcjonowała ich widowiskowa gra reprezentacji. Dość powiedzieć, że kadra pod wodzą Piontka wygrała 45% swoich spotkań.
Oczywiście to nie jest też tak, że Duńczycy byli wiecznie przegrani. Zespół pod wodzą Niemca zakwalifikował się na mundial w Meksyku i doszedł w nim do 1/8 finału. Z kolei na mistrzostwach Europy w 1984 roku zajął ex aequo 3. miejsce. Cztery lata później Duńczycy nie wyszli z fazy grupowej. Warto w tym miejscu podkreślić, że nie były to czasy, gdy na europejskim czempionacie widzieliśmy 24 zespoły, lecz występowało ich tam osiem.
Gdy Dania odpadła w eliminacjach do mundialu we Włoszech w 1990 roku, z pracy w kadrze zrezygnował Sepp Piontek. Błyskawicznie ruszyły poszukiwania nowego selekcjonera, którym został Horst Wohlers. Zwołano konferencję prasową, na której okazało się, że świeżo upieczony trener ma ważny kontrakt z zespołem Bayeru Uerdingen. Niemcy nawet nie chcieli negocjować. Po niecałej dobie DBU znów musiał szukać trenera.
Na liście kandydatów znajdowało się siedmiu trenerów. Niestety kolejni fachowcy odmawiali i tak Dania musiała zdać się na Richarda Mollera Nielsena, który figurował na samym dole listy. Wtedy był trenerem bez międzynarodowego doświadczenia. Nie chcieli go ani kibice, ani działacze, ani piłkarze.
Nietypowa droga na Euro
Reprezentacja Danii pod wodzą „Ricardo”, jak prześmiewco nazywano Nielsena, zajęła w swojej grupie eliminacyjnej 2. miejsce. Pierwsza była kadra Jugosławii, która wyprzedziła Duńczyków o zaledwie jeden punkt.
Duńczycy w całych eliminacjach przegrali jeden mecz, a ostatnie pięć wygrali. 2. miejsce oznaczało dla nich brak udziału w mistrzostwach. Awans jednak otrzymali nie ze względu na kwestie sportowe.











