Coraz bliżej do drugiego starcia Polaków w Lidze Narodów. Tym razem Polska spróbuje pokonać na Strawberry Arenie Szwedów, z którymi w XXI wieku wygraliśmy tylko raz. Jan Urban mocno namieszał w składzie. Taktycznie – wracamy do ustawienia z trójką obrońców. Personalnie – jest Puchacz, nie ma po kiepskim meczu z Bośnią Roberta Lewandowskiego, którego zastąpi Mateusz Żukowski. Wiktor Nowak, największy pozytywny szok, również został nagrodzony przez trenera i to on zagra od pierwszej minuty obok Piotrka Zielińskiego.
Kontynuujemy zmagania w Lidze Narodów. Tym razem wyruszamy do Solny, gdzie w marcu pogrzebaliśmy nasze szanse na wyjazd do Ameryki. Polska podejmie naszego odwiecznego kata, jakim jest Szwecja, i znamy już składy obu zespołów. Jan Urban postanowił nieco pomieszać personalnie i taktycznie. Jest Tymoteusz Puchacz, w nagrodę za świetną drugą połowę z Bośnią zacznie od pierwszej minuty Wiktor Nowak. Natomiast na ataku zobaczymy Mateusza Żukowskiego, który dostanie szansę z prawdziwego zdarzenia.
Składy na mecz Szwecja – Polska
Choć z Bośnią zagraliśmy w systemie z czwórką obrońców, to przeciwko Szwedom Jan Urban zdecydował się powrócić do ustawienia z trójką. W bramce stanie Marcin Bułka. Trójkę stoperów będą stanowić duet z Porto w postaci Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora, zaś trzecim do kompletu będzie Przemysław Wiśniewski, co oznacza brak Kacpra Potockiego.
Na lewym wahadle doszło do zmiany i zamiast Przemka Frankowskiego zobaczymy tam Tymka Puchacza, który powraca do kadry po blisko dwuletniej przerwie (ostatni mecz rozegrał 18 listopada 2024 roku przeciwko Szkocji). Na prawym, po dobrym występie w piątek, pozostał Matty Cash. Natomiast w środku pola doszło do jednej modyfikacji – mocno przeciętnego Bartka Slisza zastąpił Wiktor Nowak, największy wygrany remisu z Bośnią.
Kontuzjowanego Kamyka zastąpił Nikola Zalewski, który z Bośnią zastąpił właśnie pomocnika Benfiki. Obok niego na 10 będzie grał Sebastian Szymański. No i największa zmiana. Robert Lewandowski po mocno rozczarowującym występie z Bośnią poszedł na ławkę, czego wielu oczekiwało. Dlatego po raz pierwszy w wyjściowym składzie wystąpi Mateusz Żukowski, dla którego to spore wyróżnienie.













