Z liczb wynika jedno: jeśli chodzi o zdobywanie goli, Borussia jest uzależniona mocno od Lewandowskiego, natomiast w Bayernie odpowiedzialność jest bardziej rozłożona. Równie ważni dla zespołu z Westfalii są Götze i Reus. Dlatego nieobecność tego pierwszego może być większym problemem dla BVB niż brak Kroosa w składzie Bayernu.
Co więcej, nawet brak Badstubera wydaje się niewielkim problemem – mogą go zastąpić Boateng czy van Buyten. W związku z tym dość ciekawy wydaje się rozkład wygranych pojedynków główkowych na mecz u obydwu drużyn. W Borussii jest on standardowy – pierwszy w kolejności jest, jak można się domyślać, Lewandowski, następnie Santana, Hummels i Subotić (3.4, 2.6, 2.1, 2.1). Natomiast w Bayernie to nie obrońcy brylują pod tym względem. Pierwszy jest Javi Martinez (2.3), drugi Thomas Müller (2.2), dopiero na trzecim miejscu jest Dante (2.2). Pozostali obrońcy nie mieszczą się nawet w pierwszej piątce. Ba, van Buytena (1.0) i Boatenga (0.9) wyprzedza nawet Schweinsteiger (1.2). Niekoniecznie świadczy to o słabości obrońców Bayernu, ale o tym, jak wysoko Bayern rozpoczyna zdobywać przewagę również w powietrzu, a jego warunki fizyczne są przygniatające. Niemal każdy z podstawowego składu radzi sobie dobrze zarówno w powietrzu, jak i naziemnych pojedynkach bark w bark. Nawet Robben w meczu z Barceloną bronił jak oszalały, trochę jak Sneijder w Interze z czasów Mourinho.

Podobnie jest z odbiorami. W Bayernie prowadzą Schweinsteiger (3.9) i Martinez (3.0). W Borussii najlepszym odbierającym jest Piszczek (3.5), następny jest Schmelzer (3). To nie wynika z jakichś niebotycznie wysokich umiejętności defensywnych obydwu obrońców. Borussia przede wszystkim jest fantastycznie przygotowana fizycznie i potrafi bardzo szybko przerzucać siły z jednej strony na drugą, podwajając skrzydła. W sytuacji 2/3 na 1 Piszczek czy Schmelzer mają zapewnioną asekurację i ze spokojem atakują rywala, wiedząc, że w razie czego będzie miał kto naprawić ewentualny błąd. Dzięki temu odbierają więcej piłek. To samo zresztą robią w ataku, co świetnie było widać w pierwszym meczu z Realem – „Królewscy” na skrzydłach byli zawsze w mniejszości, boczni pomocnicy nie wspomagali obrońców i piłkarze Borussii szaleli w tych sektorach.
Z analizy statystyki kluczowych podań jasno też wynika, że prawe skrzydło Bayernu jest nieco groźniejsze niż lewe. Lahm (1.8) i Robben (1.8) są ex aequo na drugim miejscu w tej statystyce, zaraz za Kroosem (2.3), który w finale nie zagra. Ribery (1.6) jest dopiero piąty, zresztą w tym sezonie zanotował tylko dwie asysty, choć każdy się zgodzi, że gra świetnie. Całkiem sporo sił zabiera mu jednak gra w defensywie, Robben od czasu do czasu odpuszcza sobie ten element gry. W Borussii jest nieco inaczej – prowadzi oczywiście Götze (1.7), a za nim są Piszczek (1.5) i Reus (1.5), tuż za nimi Lewandowski (1.4). Lewandowski pod tym względem jest tylko minimalnie lepszy od Mandzukicia (1.3), ale już niemal dwa razy lepszy od Gomeza (0.8).
Bayern lepiej też utrzymuje się przy piłce – najlepszy w Borussii pod względem liczby podań Gündogan (48.7) w Bayernie byłby zaledwie piąty, a prowadzący Schweinsteiger notuje 61.2 podania na mecz. Natomiast pod względem dokładności podań ci dwaj pomocnicy różnią się ledwie o 1%. Borussia niemal tak samo dobrze jak Bayern rozgrywa atak pozycyjny, w dodatku obydwa zespoły mają po jednym obrońcy świetnie przesuwającym ciężar gry (Dante i Hummels), a do tego mają jeszcze wybitnych prawych obrońców.
Ciekawie wygląda w Bayernie statystyka dryblingów. Prowadzą Ribery (2.4) i Robben (2.0), a następny jest Müller (0.8). Poza dwoma skrzydłowymi reszta zespołu za bardzo nie drybluje; głównie oni biorą na siebie zadanie stworzenia przewagi liczebnej, reszta wymienia jak najszybciej podania. W Borussii prowadzą Reus (2.3), Lewandowski (1.7), Götze (1.4) i Błaszczykowski (1.2).
Kluczowym pytaniem jest: czy w finale Klopp również zdecyduje się na wystawienie Grosskreutza? Waleczność i dyscyplina Niemca mogą pomóc powstrzymać Philipa Lahma, ale jednocześnie kreatywność lewej flanki będzie przez to mocno ograniczona. Być może jednak będzie to dobry plan na pierwsze 60-70 minut, o ile Bayern szybko nie zdobędzie gola. Wtedy może się okazać, że wariant z Sahinem jest, o dziwo, bardziej ofensywny.
Oba zespoły będą dążyły do szybkiego zdobycia gola, ale raczej to Bayern ma większe szanse na ewentualne odrobienie strat – na ławce siedzą nieco lepsi zawodnicy. Inna sprawa, że bez Badstubera obrona Bayernu nie jest monolitem i jeśli Reus będzie grał tak jak w meczu z Realem, to mają szansę razem z Lewandowskim zrobić z defensorów Bayernu drewniane kołki. Ważniejszy, niż mogłoby się wydawać, będzie Błaszczykowski – jeśli uda mu się indywidualną akcją skupić na sobie uwagę Dantego, drugi środkowy obrońca Bayernu może sobie nie poradzić z Lewandowskim.
Na pewno nieco większe szanse ma Bayern, ale jeśli Borussia będzie stwarzać okazje, Lewandowski powinien którąś wykorzystać. Jeśli Bayern poradzi sobie z overloadingiem skrzydeł Borussii lepiej niż Real, ma duże szanse na kontrolowanie spotkania. Kwestią czasu pewnie pozostanie zdobycie gola… chyba że klątwa dotknie Robbena po raz kolejny.
Autor: Dawid Jankowiak / Taktycznie.net
Na dobre i na złe kocham FCB