We wtorek i w środę rozegrane zostaną mecze szóstej, ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. W zdecydowanej większości grup wszystko jest już jasne, a uczestnicy 1/8 finału obsadzeni. Jednak w kliku rywalizacja się nie skończyła i w nich obserwować będziemy sporo emocji. We wtorek grono uczestników etapu pucharowego powiększy się o dwa zespoły.
Grupa A
Wśród zespołów zmagających się w grupie A wszystko zostało już wyjaśnione. Do dalszego etapu rozgrywek awansowały Inter Mediolan i Tottenham Hotspur Londyn. Praktycznie jednak rywalizacja się nie skończyła. Anglicy i Włosi walczą jeszcze o pierwsze miejsce w grupie i lepszą pozycję wyjściową w następnej rundzie. Teoretycznie łatwiej będzie o to Włochom, którzy zmierzą się na wyjeździe z Werderem Brema. Zwycięzcy poprzedniej edycji Ligi Mistrzów są zdeterminowani do dobrej gry. Nie zachwycają formą, a wygranych potrzebuje opiekun drużyny, Rafael Benitez, którego posada jest zagrożona. Pokonanie Parmy to nic w porównaniu z porażkami z Lazio, Chievo i Milanem. Bremeńczycy, poza rozgromieniem St. Pauli, nawet nie potrafią zaiskrzyć, co czyni ich łatwym kąskiem dla mediolańczyków.

Nieco trudniejsze zadanie czeka Tottenham. Podopieczni Harry’ego Redknappa zmierzą się na wyjeździe z mistrzem Holandii, Twente Enschede. Faworytami tego starcia są Wyspiarze. Kierować nimi będzie chęć pokazania swojej wyższości Interowi oraz udowodnienie, że ostatni remis z Birmingham City był jedynie wypadkiem przy pracy. Twente w Eredivisie, poza nielicznymi wyjątkami, spisuje się świetnie, co daje mu pozycję lidera. Jednak potencjałem piłkarskim ustępuje „Kogutom” i to każe w gościach upatrywać zdobywcę trzech punktów.
Grupa B
Spośród drużyn występujących w grupie pewne dalszego udziału w Lidze Mistrzów jest Schalke Gelsenkirchen. Kwestia drugiego miejsca w 1/8 finału rozstrzygnie się między Olympique Lyon i Benficą Lizbona. W przypadku tej korespondencyjnej rywalizacji w lepszej sytuacji są gracze Claude’a Puela. We wtorek zmierzą się na własnym stadionie z najsłabszym w grupie Hapoelem Tel-Awiw. Zdecydowanymi faworytami w tej konfrontacji są Francuzi. W Ligue 1 spisują się bez zarzutu, dzięki czemu zajmują piąte miejsce ze stratą dwóch oczek do prowadzącego Lille. Hapoel na własnym podwórku wrócił do dobrej formy, wygrał dwa ostatnie spotkania, a w lidze jest trzeci. Na wiele liczyć jednak nie może. Siła zdeterminowanego Lyonu na Stade Gerland jest olbrzymia i to powinno przesądzić o zwycięstwie siedmiokrotnych mistrzów Francji.
W o wiele trudniejszej sytuacji jest Benfica. Portugalczycy na Estadio da Luz podejmą Schalke. Biorąc pod uwagę ostatnie rezultaty odnoszone w lidze, należy stwierdzić, że zespół z Półwyspu Iberyjskiego stać na pokonanie Niemców. Jednak tutaj wiele może zależeć od postawy trenera ekipy zza naszej zachodniej granicy. Jeżeli Felix Magath będzie chciał oszczędzić swoich najlepszych graczy, szanse Benfiki rosną. Jednak były opiekun Wolfsburga nadal walczy o jak najlepszą pozycję wyjściową dla swojej drużyny w fazie pucharowej. Sytuacja graczy Jorge Jesusa jest o tyle trudna, że poza wygraną z Schalke, muszą liczyć na pokonanie Lyonu przez Hapoel.










