Wielkimi krokami zbliżamy się do półmetka rundy jesiennej T-Mobile Ekstraklasy. W ósmej serii spotkań dojdzie do dwóch bardzo ważnych spotkań w czubie tabeli, Śląsk Wrocław będzie podejmował Lech Poznań, a Polonia Warszawa gościć będzie na swoim stadionie lidera, Koronę Kielce.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lechia Gdańsk
Szybki rzut oka na tabelę wystarczy, by móc stwierdzić, jak ważny będzie to mecz dla obu drużyn. Po sprawdzeniu wyników ostatniej kolejki już wiemy na pewno, że walki w tym meczu zabraknąć nie może. Jeżeli piłkarze Lechii Gdańsk mają choć odrobinę ambicji i woli walki, to wgrać z „Góralami” muszą. Dlaczego? Uzasadnienie jest krótkie. Limanovia Limanowo.

Z kolei podopieczni Roberta Kasperczyka na pewno chcieliby dać trochę radości kibicom, którzy w tym sezonie jeszcze nie oglądali zwycięstwa swojej drużyny na własnym stadionie. A Podbeskidzie występowało w roli gospodarza już czterokrotnie. Czy uda się przełamać tą fatalną passę? Jest na to duża szansa, bo Lechia ostatnio gra bardzo słabo.
Śląsk Wrocław – Lech Poznań
To, obok meczu Polonii z Koroną, najciekawiej zapowiadające się spotkanie tej kolejki. Raczej wątpliwe, by którąkolwiek ze stron zadowalał w tym spotkaniu remis. Zwycięstwo może wywindować jednych albo drugich na pozycję lidera.
Obie drużyny swoje ostatnie mecze wygrały. I na tym podobieństwa się kończą, bo Śląsk mało przekonująco, po męczarniach wywiózł ze stadionu Cracovii skromne 1:0, a Lech po szybkim, zaciętym spotkaniu rozgromił Jagiellonię aż 4:1.
Faworytem starcia jest zespół gości. Mając w składzie Rudneva w takiej formie, żaden rywal podopiecznym Bakero nie jest straszny. To główny, ale nie jedyny atut poznaniaków. Przemawiają za nimi nawet statystki. Otóż Lech nie stracił jeszcze we Wrocławiu nawet punktu, odkąd Śląsk wrócił do ekstraklasy.
A czym mogą zaskoczyć gospodarze? Kontratakami. To może być główna broń wrocławian w tym meczu. Zresztą na przedmeczowej konferencji prasowej trener Lenczyk nieśmiało wspominał coś o mikrobusie we własnym polu karnym. Nie zdziwiłbym się, gdyby taktyka na mecz z Lechem przypominała tę na pojedynek z Wisłą z poprzedniego sezonu, wygrany przez Śląsk 2:0. Teraz może być podobnie.
Górnik – Cracovia













