Pojedynek Lechii Gdańsk z Piastem Gliwice to mecz, który może zdecydować o tym, która drużyna zagra w przyszłym sezonie w europejskich pucharach. Piłkarze z Pomorza i Śląska mają na swoim koncie po 37 punktów. Wydaje się, że obie drużyny są najpoważniejszymi kandydatami do zajęcia czwartego miejsca w tabeli. Spotkanie to zapowiada się tym bardziej ciekawie, dlatego że naprzeciw siebie staną jedni z najlepszych bramkarzy w naszej lidze.
W ligowej tabeli zespoły Lechii i Piasta mają po tyle samo punktów i zajmują odpowiednio piąte i czwarte miejsce. Ewentualne zwycięstwo którejkolwiek z nich może okazać się kluczowe w kontekście poczynań tych zespołów w przyszłym sezonie. Nietrudno więc dojść do wniosku, że każda z drużyn będzie chciała to spotkanie wygrać. Sam mecz można wręcz określić mianem spotkania „za sześć punktów”. Ale żeby ktoś mógł zainkasować w tym meczu trzy punkty, to kluczowa może okazać się dyspozycja dwóch słowackich bramkarzy
Obrońca na bramce
Frantisek Plach przychodził do Piasta Gliwice w styczniu 2018 roku, ale na debiut w meczu ekstraklasy musiał poczekać aż osiem miesięcy. Dopiero w sierpniu 2018 roku zadebiutował w najwyższej polskiej lidze, dokładnie w meczu z Cracovią. I można powiedzieć, że od tamtego momentu bramki gliwiczan już nie opuścił. Jego ewentualne nieobecności były głównie spowodowane kontuzjami. Słowak od momentu debiutu rozegrał 100 spotkań i opuścił raptem siedem meczów, co jest naprawdę imponującym wynikiem. I sama ta statystka świadczy o tym, jak dobrym i ważnym punktem zespołu jest Plach. Jeszcze bardziej na to, jak dobrym bramkarzem musi być 29-latek, wskazuje fakt, że wygryzł ze składu Jakuba Szmatułę, czyli małą gliwicką legendę.
Bramkarz Piasta Gliwice to na pewno ciekawy zawodnik. Zanim Słowak został golkiperem, to w zespołach juniorskich występował na pozycji bocznego obrońcy. A to bezsprzecznie pomaga mu dzisiaj w grze na bramce podczas rozgrywania piłki. które, co widać po jego grze, mu nie przeszkadza. A wręcz stanowi to jego duży atut, co nie jest niestety normą wśród ekstraklasowych bramkarzy. Jego średnia dokładnych podań na mecz w tym roku to 81,6%, co jest jednym z lepszych wyników w lidze.











