Reprezentacja Polski ponownie zmierzyła się ze Szwedami w Sztokholmie. Znowu były bardzo dobre momenty, Polacy potrafili rozgrywać w ataku pozycyjnym, tworzyli sobie sytuacje, jednak wynik znowu nie zadowolił. Reprezentacja Polski po słodko-gorzkim spotkaniu przegrywa 3:1 z reprezentacją Szwecji. Pora ocenić podopiecznych Jana Urbana. Kto zagrał na jaką notę i dlaczego?
Ponownie możemy czuć ogromny niesmak po starciu ze Szwedami. Oczywiście ból aż taki duży nie jest, jak ostatnio, jednak z przebiegu tego spotkania zasługiwaliśmy na więcej. Znowu było dużo nieskuteczności, a podopieczni Grahama Pottera nas wypunktowali. Kapitalne spotkanie rozegrał zawodnik naszej ekstraklasy – Patrik Walemark, któremu bramki nie udało się strzelić, jednak asystę już zanotował. Trzeba Polaków jednak ocenić (ocena wyjściowa – 6).

Obrona reprezentacji Polski wyglądała słabo
Marcin Bułka (ocena – 5,5) (90′) – Marcin Bułka ponownie wyszedł dzisiaj od 1. minuty pomiędzy słupkami i nie można za bardzo go winić za stracone bramki. Aczkolwiek jakoś mocno drużynie nie pomógł. Wybronił trzy uderzenia, jednak nie były one spektakularne. W rozegraniu też wyglądał nieźle, ale te trzy stracone bramki nie pozwalają na jakąś większą ocenę.
Przemysław Wiśniewski (ocena – 5) (88′) – Środkowy obrońca Widzewa Łódź przez długi okres tego spotkania grał niezłe spotkanie. Był agresywny w doskoku do Zeneliego, który był praktycznie niewidoczny. Wiśniewski walczył, jednak nie popisał się w najważniejszym momencie. Zawinił przy stracie trzeciego gola. Nie krył tak naprawdę nikogo, ani swojej strefy, ani piłkarza. Wyszedł mu za plecy Viktor Gyokeres, który uderzył na bramkę.
Jan Bednarek (ocena – 6,5) (90′) – Defensor Porto był najlepszym obrońcą „Biało-czerwonych” w tym spotkaniu. Przez bardzo długi okres miał w kieszeni Viktora Gyokeresa. Podczas sytuacji Patrika Walemarka w pierwszej połowie złamał linię spalonego, jednak oprócz tego trudno jest się przyczepić do Jana Bednarka. Aczkolwiek tak samo jak z Bułką, przy tej liczbie straconych bramek trudno jest podwyższyć ocenę.
Jakub Kiwior (ocena – 5,5) (90′) – Ostatnie spotkanie Jakuba Kiwiora przeciwko Bośni i Hercegowinie nie było udane. Zawodnik Porto występował wtedy na lewej obronie, a więc pozycji, na której dawno nie występował. Dzisiaj powrócił do środka defensywy i również się nie popisał. Zawinił w szczególności przy pierwszym trafieniu. Totalnie zgubił krycie Nygrena, który musiał umieścić piłkę w siatce. Polak mógł się momentami podobać w rozegraniu, jednak od niego oczekujemy więcej.
Mizerne wahadła
Matty Cash (ocena – 6,3) (76′) – Defensor Aston Villi dzisiaj znowu zagrał jako wahadłowy, a więc na mniej lubianej przez siebie pozycji. Przy pierwszej bramce nie dogadał się z Sebastianem Szymańskim jeśli chodzi o doskok do dośrodkowania w pole karne, które zamieniło się w bramkę. Obaj panowie chcieli zablokować potencjalne zagranie, w tym samym momencie stanęli i Cash pokazał do strzelca jedynej bramki w tym spotkaniu, aby zaatakował przeciwnika. Było już jednak za późno. Następnie też mógł doskoczyć szybciej do Ayari’ego podczas drugiej bramki. Miał parę lepszych momentów w ofensywie, jednak końcowo nie zrobił nic większego.











