Na Vicente Calderon Atletico Madryt podejmowało Real Betis. W meczu 22. kolejki Primera Division po 90 minutach gry gospodarze pokonali podopiecznych Pepego Mela 1:0.
Od pierwszych minut spotkania na boisku pojawił się występujący w barwach Realu Betis reprezentant Polski Damien Perquis. Do zespołu Atletico powrócił natomiast po kontuzji znakomity w tym sezonie Radamel Falcao. Już na początku gry gospodarze ruszyli do ataku. Po niespełna minucie Turan znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem Betisu. Piłkarz usiłował przelobować Adriana, ale zrobił to na tyle niedokładnie, że piłka wyleciała poza linię końcową boiska. W 10. minucie meczu Atletico znowu było w natarciu. Po niepewnej interwencji Adriana, który wybijał futbolówkę w polu karnym, Gabi bardzo groźnie uderzał na bramkę. Golkiper gości z wielkimi kłopotami obronił jednak ten strzał.

W 18. minucie spotkania Real Betis wywalczył sobie rzut rożny. Po dośrodkowaniu w pole karne na bramkę strzeżoną przez Courtois uderzał z główki Damien Perquis, ale bramkarz Atletico pewnie złapał piłkę. Niespełna kilka minut później gospodarze byli już jednak w natarciu. Turan niebezpiecznie strzelał zza szesnastego metra, lecz futbolówka przeleciała obok prawego słupka. W 25. minucie gry goście zmarnowali natomiast jedną z najlepszych akcji w tym meczu. Campbell ładnie głową zgrał futbolówkę do Castro, który w znakomitej sytuacji za późno zabrał się do oddania strzału i niestety stracił piłkę.
Pod koniec pierwszej połowy to Atletico przeważało na boisku. W 37. minucie Juanfran bardzo ładnie dośrodkowywał w pole karne rywala, ale żaden jego kolega nie zdołał dobiec do piłki. Później jeszcze na bramkę uderzał mocno Suarez, lecz futbolówka minęła prawy słupek. Pomimo usilnych starań gospodarzy wynik nie uległ już zmianie i do przerwy mieliśmy remis 0:0.
Na początku drugiej części spotkania gospodarze nadal dominowali. Gościom coraz trudniej było wyjść z własnej połowy. W 57. minucie gry Nacho ładnie strzelał na bramkę rywala, ale Courtois złapał futbolówkę. Kilka minut później Atletico odpowiedziało. Po ładnym dośrodkowaniu Costy piłka ostatecznie trafiła pod nogi „Koke”, który w bardzo dobrej sytuacji fatalnie spudłował. W 61. minucie meczu po usilnych staraniach gospodarzom wreszcie udało się strzelić bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do bramki Adriana posłał głową Diego Costa.
W 67. minucie spotkania doszło do przepychanek na boisku. Wszystko za sprawą faulu Diego Costy na Caniasie. Bardzo agresywnie zareagowali na tę sytuację zawodnicy obu drużyn, a ukarani żółtymi kartkami zostali Perquis i Miranda. Atletico nadal dominowało w tym spotkaniu. W 78. minucie gry Rodriguez bardzo ładnie uderzał na bramkę gości. Futbolówka minimalnie minęła lewy słupek bramki. Kilka minut później w dobrej sytuacji znalazł się natomiast Ruben Castro, ale po dużym zamieszaniu w polu karnym nie zdołał oddać strzału na bramkę.










