Niedzielne spotkania 25. kolejki Serie A przysporzyły wszystkim sympatykom calcio niezwykłych emocji. Dość nieoczekiwanie porażek doznały drużyny, które były typowane jako zdecydowani faworyci swoich spotkań. Napastnik Atalanty Bergamo, German Denis, udowdnił w niedzielne popołudnie, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w walce o koronę króla strzelców.
Grająca z nożem na gardle Siena pokonała dość niespodziewanie Palermo, i to aż 4:1, co można spokojnie nazwać wynikiem sensacyjnym. Bohaterem meczu rozgrywanego na Stadio Comunale Artemio Franchi była cała drużyna beniaminka Serie A. Wynik spotkania co prawda otworzył Igor Budan, który wyprowadził Sycylijczyków na prowadzenie, jednak potem gole zdobywali już tylko gospodarze. Trafienia kolejno Terliziego, Bogdaniego oraz Rossettiniego zapewniły spokojne prowadzenie 3:1 Sienie. Wynik meczu na 4:1 ustalił Franco Brienza.

Atalanta Bergamo dała Romie niezwykłą lekcję ofensywnego futbolu. W głównej mierze przyczynił się do tego German Denis, który w meczu z zespołem ze stolicy Włoch wpisał się trzykrotnie na listę strzelców. Ponadto gola dla „Giallorossich” zdobył jeszcze Gudio Marilungo. Goście zdołali tylko raz pokonać bramkarza Andreę Consigliego. Zdobywcą honorowego trafienia dla rzymian był Fabio Borini.
Kolejnym nieoczekiwanym dla wielu rezultatem zakończyło się spotkanie Sardyńczyków. Dobrze spisująca się przed własną publicznością drużyna Davide Ballardiniego musiała po raz trzeci w obecnym sezonie przełknąć gorycz porażki na własnym stadionie. Swoje trzy grosze do takiego obrotu wydarzeń dołożyli Luis Muriel oraz Andrea Bertalocci. Jedynego gola dla Cagliari zdobył natomiast Joaquin Larrivey.

Cała Sycylia nie będzie pogrążona w smutku niedzielnego popołudnia. A to dlatego, że Catania nie dała najmniejszych szans Novarze na wywiezienie korzystnego wyniku ze Stadio Angelo Massimino. 25 minut potrzebowali podopieczni Vincenzo Montelli, aby wybić gościom z głowy myśli o zdobyciu jakiegokolwiek punktu w 25. kolejce Serie A. Swoją szóstą bramkę w rozgrywkach zdobył w tym meczu Gonzalo Ruben Bergessio. Poza napastnikiem Sycylijczyków na listę strzelców wpisali się jeszcze Marchese oraz Argentyńczyk Alejandro Gomez. Na pięć minut przed końcem spotkania honorowego gola dla drużyny z Piemontu zdobył wprowadzony w drugiej połowie Raffaele Rubino.
Najmniej goli podczas niedzielnego popołudnia zobaczyli kibice zgromadzeni na stadionie w Weronie. Miejscowe Chievo pokonało 1:0 czerwoną latarnie ligi, Cesenę. Gol, którego w 78. minucie spotkania zdobył Davide Moscardelli, dał jednocześnie popularnym „Mussi Volanti” awans na dziewiąte miejsce w tabeli ligi włoskiej.