Erling Haaland nie zostanie w Dortmundzie na następny sezon. To już niemal pewne. Norweg będzie chciał trafić do jednego z gigantów europejskiego futbolu. Jako głównych zainteresowanych sprowadzeniem bramkostrzelnego napastnika media wymieniają Manchester City oraz Real Madryt. Tylko czy „Królewscy” w ogóle potrzebują Erlinga Haalanda?
Nie sposób odmówić umiejętności Norwegowi. Erling Haaland pokazał się szerszej publiczności w trakcie występów w RB Salzburg. W Austrii zagrał tylko sezon i trafił do Borussi Dortmund, w której od początku radzi sobie świetnie. Wydaje się, że z całym szacunkiem dla klubu, ale Dortmund jest zbyt małym miejscem dla napastnika tej klasy. Czas zatem poszukać nowych wyzwań.
Erling Haaland nie jest priorytetem
Norweg ma w swoim kontrakcie klauzulę w wysokości 75 milionów euro. To bardzo niska kwota, jeśli mówimy o zawodniku tej klasy. Należy zaznaczyć, że wspomniane 75 milionów euro to zaledwie część kwoty, jaką wydać będzie musiał jego przyszły pracodawca. Według wyliczeń „Bild” kwota, jaką w tym momencie trzeba wyłożyć za napastnika, wynosi około 155 milionów euro. Nie wliczając w to rocznej pensji.
Skąd ta suma? Oprócz 75 milionów euro, jakie trzeba wyłożyć, by aktywować klauzulę, potrzebne będą prowizje. Jak donosi „Bild”, przyszły pracodawca Erlinga Haalanda musiałby zapłacić drugie tyle ojcu piłkarza oraz jego agentowi. Agentem gracza jest dobrze znany w środowisku piłkarskim, to Mino Raiola. Włoch jest fantastycznym negocjatorem, który wysysa ostatnie pieniądze z portfeli klubów.
Do tego należy doliczyć ewentualne zmienne po wypełnieniu określonych celów oraz coroczną pensję w wysokości około 40 milionów euro. Suma? Za pięcioletni kontrakt to ponad 350 milionów euro. To nadal kwota akceptowalna, ale Haaland nie stanowi priorytetu dla Realu Madryt. Celem i oczkiem w głowie Florentino Pereza jest Kylian Mbappe. Jak donoszą hiszpańskie i francuskie media – ten transfer jest już pewny. Pozostało oficjalnie go ogłosić.
Madryt czeka na Kyliana Mbappe od lat. Dostrzec mogliśmy to w niedawnych spotkaniach pomiędzy Realem a PSG, w których to kibice gorąco przywitali francuski talent w trakcie rozgrzewki. Dla samego zawodnika gra w barwach „Królewskich” to marzenie z dzieciństwa. Kylian Mbappe ma wszystko: talent, umiejętności, warunki fizyczne, zdrowie, ale i ułożoną głowę. Francuz może być zawodnikiem, który przejmie schedę po odchodzących w cień Leo Messim i Cristiano Ronaldo.









