RB Lipsk po pierwszym przegranym spotkaniu, w którym to o wyniku zadecydowały indywidualne błędy piłkarzy, będzie musiał zaryzykować w najbliższym starciu. Drużyna Juliana Nagelsmanna ma cały czas szansę na awans do ćwierćfinału. Jeśli spojrzeć zaś na Liverpool, to będzie dla niego mecz o honor. Podopieczni Jürgena Kloppa mają nieco wygodniejszy start z uwagi na wygrane pierwsze spotkanie. Będzie to dla nich arcyważny mecz, którego RB Lipsk nie ma zamiaru odpuścić. Kto okaże się zwycięzcą spotkania i awansuje do ćwierćfinału?
Rozgrywki Ligi Mistrzów w obecnym sezonie są wyjątkowo zaciekłe. O wyniku często decydują indywidualne akcje piłkarzy, mające wpływ zarówno na strzelone gole, jak i oddanie piłki przeciwnikowi. Sezon ten jest inny niż wszystkie do tej pory ze względu na panujące obostrzenia, do których świat piłkarski musiał się dostosować. Już pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów obu drużyn odbył się w Budapeszcie w związku z decyzją UEFA, która spowodowana była brakiem możliwości przylotu drużyny z Anglii do Niemiec. Decyzja została podjęta z uwagi na panujące przepisy sanitarne.
Komentarze po pierwszym starciu
Pierwsze starcie obu drużyn zakończyło się porażką RB Lipsk. „The Reds”, będąc formalnie w roli gości, wygrali 2:0 na Puskas Arena po dwóch indywidualnych błędach rywali. To cenne zwycięstwo dało drużynie z Anglii pewnego rodzaju spokój i pewność siebie, której tak bardzo im w ostatnich spotkaniach brakowało. O wyniku zadecydowała druga połowa, w której to padły obie bramki w ciągu pięciu minut. Były to jednoznaczne pomyłki popełnione przez piłkarzy niemieckiej drużyny. Sam trener Julian Nagelsmann był tego świadomy, wypowiadając się tuż po meczu: – Właściwie poszło nam dobrze. Liverpool nie strzelił goli, daliśmy mu je. Taka utrata bramek może zaważyć na zwycięstwie, ale nie jest przecież jeszcze za późno?
Trudno stwierdzić, kto jest faworytem, ponieważ losy spotkania mogą się różnie ułożyć. Patrząc statystycznie na ostatnie wyniki, to angielska drużyna w ostatnich rozegranych spotkaniach kończy z bilansem sześciu porażek i dwóch wygranych. Świadczy to o słabszej formie „The Reds”. Sytuacja ma się zupełnie odmiennie w niemieckim klubie. Podopieczni Nagelsmanna wygrali osiem z dziewięciu rozegranych meczów. Z pewnością będą oni walczyć o kolejny jakże ważny triumf.
Drugi mecz w Budapeszcie
Najbliższy rewanżowy mecz miał odbyć się na Stadionie Liverpoolu – Anfield. Jednak zgodnie z pandemicznymi przepisami piłkarzy z Lipska po powrocie czekałaby kwarantanna trwająca 14 dni. W związku z tym klub nie chciał zgodzić się na takie rozwiązanie. Spowodowałoby ono zastój w treningach całej drużyny. Organizacja podjęła decyzję o przeniesieniu spotkania, ale RB Lipsk został obciążony karą finansową. Zgodnie z informatorami „Bilda” będzie ona wynosiła 1,5 miliona euro i ma trafić w ręce klubu z Anglii. Decyzja ta z pewnością będzie głównym tematem rozważań najbliższych dni – czy zgodnie z tą wyjątkową sytuacją, jaką jest pandemia, a także sportowym duchem walki taka kara powinna zostać nałożona? Zdecydowanie jest to dodatkowy stres dla całej drużyny tuż przed ważnym rewanżowym meczem, które zdecyduje o być albo nie być drużyny z Lipska.










