W niedzielę Adam Nawałka, w poniedziałek Ricardo Sa Pinto, we wtorek Zbigniew Smółka, a w środę Kibu Vicuna. W ciągu czterech dni pracę straciło czterech szkoleniowców. Takiej czarnej serii w naszej rodzimej lidze nie było nigdy! Hiszpański szkoleniowiec „Nafciarzy” nie wydaje się ostatnią osobą tej niechlubnej passy.
Przedostatnia lokata, 24 punkty, czternaście porażek, dziewięć remisów i tylko pięć zwycięstw. Oto wyniki Wisły Płock w tym sezonie. Warto nadmienić, iż przed rokiem na tym etapie sezonu płocczanie walczyli o europejskie puchary. Niestety w tym momencie są obok Zagłębia Sosnowiec wymieniani w gronie potencjalnych kandydatów do spadku. Co ciekawe, po porażce z Piastem Gliwice i zwycięstwie Zagłębia Sosnowiec nad Wisłą Kraków Wisła Płock zrównała się punktami z ostatnią drużyną w tabeli…
Reanimacja nie powiodła się
Zanim Kibu Vicuna objął po Dariuszu Dźwigale w październiku Wisłę Płock, ta miała na koncie raptem dziesięć punktów. Hiszpan miał być człowiekiem, który odmieni drużynę na dobre, a co za tym idzie – sprawi, że ta nie będzie musiała drżeć o utrzymanie. Niestety w siedemnastu meczach drużyna pod jego wodzą zdołała ugrać łącznie tylko czternaście punktów. Bilans bramkowy drużyny z Płocka to marne 29 strzelonych bramek i o cztery więcej straconych.
Warto wspomnieć, iż władze płockiego klubu wierzyły w powodzenie pracy Vicuny. Niedługo po przyjściu Hiszpana do piątej drużyny zeszłego sezonu „Przegląd Sportowy” podał informację, iż klub zapłacił litewskiemu FK Trakai za wykupienie kontraktu trenera aż 65 tysięcy złotych. Niestety owa akcja ratunkowa nie powiodła się. Vicuna popracował w Płocku raptem niecałe pół roku.
Kryzys w Płocku trwał już od dłuższego czasu i jeszcze po piątkowej porażce z Zagłębiem Lubin można się było spodziewać zwolnienia Kibu. Według niektórych źródeł trener dostał ultimatum i od tego momentu miał zacząć punktować. Tak się nie stało i niedługo po porażce w spotkaniu z Piastem Gliwice cierpliwość zarządu do szkoleniowca się wyczerpała.
Na ratunek Ojrzyński
Wisła Płock miała w tym sezonie już dwóch szkoleniowców. Pierwszy – Dariusz Dźwigała – został zwolniony na początku października po tym, jak jego drużyna spisywała się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Za Dźwigałę przyszedł ratownik z Hiszpanii, który miał sprawić, by klub nie musiał walczyć o utrzymanie. Niestety on również rozczarował i niedługo później podzielił los poprzednika.











