Najważniejsze piłkarskie rozgrywki zbliżają się do końca. Wśród cieszących się z trofeów próżno szukać będzie czarnoskórych trenerów. Trochę śliski temat, zahaczający o rasizm, ale fakty są takie, że w odróżnieniu od innych sportów w futbolu tacy szkoleniowcy wciąż pozostają rzadkością. Pochyliliśmy się nad tym zjawiskiem i przyjrzeliśmy się, jak wygląda sytuacja trenerów o tym kolorze skóry w najlepszych ligach światach, próbując odpowiedzieć na pytanie, czemu tak się dzieje.
– Struktury futbolu w Anglii są archaiczne. Jeśli chcę znaleźć pracę jako menedżer, muszę poszukać za granicą. Rozmawiałem z innymi czarnoskórymi graczami, którzy chcą zostać trenerami i mówią to samo (…) Modlimy się o zmiany – twierdzi znany z kontrowersyjnych wypowiedzi Sol Campbell, a były piłkarz Michael Johnson zastanawia się, czy na pracę w zawodzie trenera musiał czekać aż 4 lata (!) ze względu na kolor skóry.
W Anglii dyskusje na ten temat trwają od lat, ale efektów próżno szukać – czarnoskórych menedżerów, jak nie było przed 100 laty, tak nie ma i dziś. W innych krajach mało kto uznaje to za problem, ale walcząca zaciekle z rasizmem FIFA już go dostrzega. Problem w tym, że na europejskiej scenie trenerów również rządzą, kolokwialnie mówiąc, biali (określanie szkoleniowców ze względu na kolor skóry tylko na potrzeby tekstu).
Na podbój Premier League

Paul Ince już dawno został okrzyknięty futbolowym Martinem Lutherem Kingiem. To on został pierwszym czarnoskórym kapitanem reprezentacji Anglii w 1993 roku, a kilkanaście lat później pierwszym, któremu udało się poprowadzić klub na najwyższym poziomie rozgrywkowym. W 2008 roku został menadżerem Blackburn Rovers, ale jego przygoda z Premier League zakończyła się szybko i boleśnie. Ince został zwolniony z klubu po zaledwie pół roku i 17 spotkaniach (wygrał trzy z nich).
W dalszych latach były fenomenalny piłkarz Manchesteru United był obecny w angielskich strukturach ligowych, prowadząc zespoły z niższych lig. Niestety nie wspomina zbyt dobrze pracy w MK Dons, Notts County i Blackpool. Z każdego z klubów odchodził ze względu na słabe wyniki. Od 2014 roku dał sobie spokój z trenerką.
Premier League nie udało się podbić także Chrisowi Hughtonowi, który dwukrotnie miał okazję prowadzić zespoły z najwyższej ligi. Syn Irlandki i Ghańczyka trenował Newcastle i Norwich, z których został zbyt pochopnie wyrzucany. Tych pierwszych sam wprowadził do angielskiej ekstraklasy, ale w grudniu 2010 roku przy pierwszej lepszej okazji zwolnił go właściciel klubu Mike Ashley. W Norwich Hughton miał za zadanie utrzymać zespół w lidze i zrobił to, zajmując 11. miejsce w tabeli. Obecnie prowadzi z powodzeniem drugoligowe Brighton Hove&Albion i stoi przed poważną szansą awansu wraz z zespołem do Premier League. Irlandczyk jawi się więc jako najlepszy czarnoskóry menedżer pracujący kiedykolwiek w Wielkiej Brytanii.















