Radomiak podejmie u siebie w najbliższym spotkaniu Cracovię. Rozegrane zostanie historyczne spotkanie na nowym stadionie. Cracovia jednak w ostatnich latach pokazała, że ma patent na ekipę z Radomia. Czy zespół „Pasów” poradzi sobie przy komplecie publiczności i czwarty raz z rzędu zwycięży „Warchołów”?
W końcu po ośmiu latach doczekano się w Radomiu obiektu z prawdziwego zdarzenia. Będzie komplet publiczności, ceremonia otwarcia i wielki głód zwycięstwa na inaugurację. Przyjedzie również Cracovia, która będzie największą tajemnicą w tym dniu. Nikt nie wie, czego tak naprawdę się można po niej spodziewać.
Nieprzewidywalna Cracovia
Cracovia do tej pory rozegrała tylko jedno spotkanie, a Radomiak zdążył już zagrać dwa razy. Można powiedzieć, że Jacek Zieliński mógł wyciągnąć wnioski z dwóch starć Radomiaka, a Constantin Galca tylko z jednego „Pasów”.
Zapytaliśmy Mateusza Migę, dziennikarza sportowego w TVP.sport.pl, jakiej gry można spodziewać się po Cracovii w najbliższym spotkaniu: – Jacek Zieliński wcale nie chce grać ultradefensywnie, ale może go do tego zmusić sytuacja. Chyba powoli doszło do tego, że Radomiak ma mocniejszą kadrę, a na pewno szerszą.
– „Pasy” mają za sobą tylko jedno spotkanie i trudno powiedzieć coś wiążącego na ich temat, bo ze Stalą miały momenty bardzo dobre i bardzo słabe. Potem była przerwa ze względu na przełożony mecz z Legią, wykorzystana na mecz sparingowy. Mam wrażenie, że sam Zieliński do końca nie wie, na co stać jego drużynę.
Drużyna „Pasów” to ciągle jeszcze jedna niewiadoma. To będzie dla niej trudny sezon, ponieważ zawodników kluczowych ubyło, a nie przybyło. Jedno spotkanie ze Stalą Mielec nie pokazało nam, na co ją tak naprawdę stać. Kluczowe będą najbliższe mecze, by zobaczyć, na jakim poziomie jest Cracovia i czy tej jakości wystarczy na dalszą część sezonu.
Czy to będzie sezon Michała Rakoczego?
Zapytaliśmy również, jaki to będzie sezon dla Cracovii i kto może być liderem w zespole Jacka Zielińskiego: – Podejrzewam, że trudny i mocno bezbarwny. Czy przejściowy? Tego nie wiem, bo nie wiem, dokąd próbuje zmierzać prezes Janusz Filipiak. Wzmocnień na razie nie ma żadnych, a odeszło kilku wartościowych piłkarz i być może nie jest to koniec osłabień.











