Znamy kolejnych półfinalistów Coppa Italia. Są nimi zespoły z Mediolanu. Milan pokonał 2:1 Sampdorię, a Inter w serii rzutów karnych okazał się lepszy od Napoli.
Sampdoria – Milan 1:2
Spotkanie z Sampdorią rozpoczęło się dla Milanu bardzo dobrze. Już w 6. minucie spotkania do siatki rywala trafił Urby Emanuelson. Arbiter bramki tej jednak nie uznał, zawodnik Milanu znajdował się bowiem na pozycji spalonej. Podopieczni Massimiliano Allegriego nie zamierzali oddawać inicjatywy swoim rywalom. W 17. minucie tego pojedynku wynik otworzył Alexandre Pato. Świetnie wykorzystał wtedy zagranie piłki głową przez Thiago Silvę. Pięć minut później było już 2:0. Emanuelson podał do stojącego na środku boiska Pato. Brazylijczyk popisał się fantastyczną solową akcją i po ograniu kilku rywali podwyższył wynik spotkania. Sampdoria nie zamierzała się poddawać. Dobrą okazję na zdobycie bramki kontaktowej miał Federico Macheda, ale został zatrzymany przez Flavio Romę. Swojej szansy nie wykorzystał także Maccarone, dobrze interweniował bowiem Papastathopoulos. Tuż przed przerwą obok słupka uderzył jeszcze Robinho i piłkarze Milanu schodzili na przerwę przy dwubramkowym prowadzeniu.

Tuż po przerwie bramce Sampdorii mógł zagrozić Alexander Merkel, ale zbyt długo zwlekał z podjęciem decyzji i piłkę złapał Da Costa. Chwilę później gospodarze wrócili do gry. Bramkę kontaktową zdobył Stefano Guberti. Maccarone po raz kolejny został powstrzymany przez dobrze grającego Papastathopoulosa. Da Costa obronił z kolei strzał Robinho, przedłużając nadzieję na awans swojego zespołu. Natomiast Roma dobrze interweniował po uderzeniu Maccarone, a niecelnie strzelał Guberti. Na murawie pojawił się Antonio Cassano, a przez kibiców Sampdorii przywitany został gwizdami. Był nawet w jednej sytuacji bliski zdobycia gola, lecz uderzył ponad bramkę. Wynik nie uległ już zmianie i do dalszych gier awansowała drużyna Milanu. W półfinale przeciwnikiem tego zespołu będzie Palermo.
Napoli – Inter 0:0 (k. 4:5)
Oba zespoły podeszły do tego spotkania bardzo poważnie i na mecz wyszły w najsilniejszym zestawieniu. Po dwunastu minutach pojedynku zawodników Napoli spotkało wielkie rozczarowanie. Ezequiel Lavezzi świetnie zagrał bowiem do Dosseny, który z kolei podał do Edisona Cavaniego. Urugwajczyk trafił do siatki rywala, ale arbiter dopatrzył się kontrowersyjnej pozycji spalonej. Sytuacji tej całkowicie nie wyjaśniły nawet telewizyjne powtórki. Pierwszą szansę na strzelenie bramki dla Interu miał Dejan Stanković, ale po starciu w polu karnym Cristiana Chivu i Marka Hamsika sędzia odgwizdał faul tego pierwszego. Kilka chwil później Morgan De Sanctis zatrzymał Gorana Pandeva, a Andrea Ranocchia dobrze interweniował po uderzeniu Cavaniego. W 37. minucie meczu do siatki powinien trafić Chivu. Znajdując się sześć metrów przed bramką rywala, źle jednak wyskoczył do uderzenia głową i okazja ta została zmarnowana. Kolejną szansę po próbie kontrataku miał Cavani, ale piłka wylądowała w rękach Luki Castelazziego. Tuż przed przerwą Maicon podał do Cambiasso. Piłka po strzale Argentyńczyka otarła się jeszcze o rękę bramkarza Napoli i trafiła jedynie w poprzeczkę.










