Kapitan Realu Madryt wypowiedział się w strefie mieszanej na temat wczorajszego meczu z Betisem Sewilla, który zakończył się porażką „Królewskich”. Casillas przyznał m.in., że praca arbitra pozostawiała wiele do życzenia.
Na początku bramkarz drużyny ze stolicy Hiszpanii przyznał rację swojemu trenerowi, który na konferencji prasowej wyraził niezadowolenie z pracy sędziego Gila Manzano. – To prawda, że musimy bardziej wspierać Mourinho w jego wypowiedziach. Wszyscy widzieli przecież wątpliwości, jakie powstały w trakcie spotkania.
Iker powiedział także, że jego zespół znacznie oddalił się od obrony tytułu mistrzowskiego, ale zaznaczył także, że walka o zwycięstwo w La Liga nie jest jeszcze zakończona. – Zrobiliśmy dwa kroki w tył w walce o obronę tytułu mistrzowskiego. Musimy się jednak podnieść, zjednoczyć i walczyć do końca, bo liga się jeszcze nie skończyła – dodał bramkarz.
Na zakończenie kapitan zwycięzców Euro 2012 powiedział, że nie ma jednej przyczyny, która sprawiła, że Real po raz drugi w tym sezonie wraca bez punktów z Andaluzji. – Nie chcemy się usprawiedliwiać, ale na naszą porażkę złożyło się kilka czynników. Nie bez znaczenia było przecież to, że mieliśmy mniej czasu na odpoczynek, czy taka, a nie inna praca sędziego – zakończył Casillas.










