Iker Casillas po raz kolejny okazuje wsparcie swojemu trenerowi, Jose Mourinho. Kapitan Realu Madryt jest świadomy, że drużyna musi być zjednoczona, ponieważ w najbliższą sobotę podejmie na własnym obiekcie Atletico Madryt.
W hiszpańskiej prasie znowu pojawia się coraz więcej informacji na temat rosnącego konfliktu w szatni Realu Madryt. Wszystko ma być spowodowane kryzysem, jaki ciąży na klubie od początku sezonu. Spekulacje nasiliły się po ostatniej porażce ligowej z Betisem.

Pierwszą rzeczą, jaką poruszył Casillas, były gwizdy kibiców skierowane w stronę Mourinho podczas środowego meczu Pucharu Króla. – Myślę, że to trochę niesprawiedliwe dla Mourinho. Wziął ze sobą młodych zawodników. Większość naszych sukcesów odnieśliśmy dzięki niemu. Mieliśmy ostatnio przecież dobre sezony – mówił kapitan reprezentacji Hiszpanii.
– To najlepszy trener na świecie i cały czas to pokazuje. Nasza wiara w niego jest absolutna. To trener, który bardzo wiele nam dał. Barcelona grała bardzo dobrze i zdobywała kolejne tytuły, pokonując nas. W zeszłym sezonie również była wyraźnym faworytem.
– Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze powalczyć w lidze. Myśleliśmy, że będziemy bliżej stawki, wygrywając w Sewilli, ale tak się nie stało. Dzięki derbom będziemy jednak chcieli zmniejszyć stratę do drugiej drużyny na pięć punktów. W tym momencie dwa zespoły są przed nami. W ostatnich latach mieliśmy szczęście być niepokonani w starciach z Atletico, ale teraz to nic nie znaczy. Chcemy wygrać też sobotni mecz, remis się dla nas nie liczy.











