
Napastnik z rezerw Villarrealu, który w Wiśle został królem strzelców i piłkarzem sezonu Ekstraklasy 2017/18.
Urodził się 12 czerwca 1990 roku w Alicante. Od 1998 roku trenował w Alicante CF, potem przez cztery lata w Hérculesie. Dwukrotnie grał w Torrellano, a w przerwie między tymi okresami w Realu Murcia. Jako junior był też w Elche CF. W Hérculesie, klubie ze swojego miasta, w seniorach nigdy nie zagrał. Zapytany o to w 2026 roku, odpowiedział, że to nie jest pytanie do niego.
Jego młodszy brat Rubén López Huesca, znany jako Rubio, też został piłkarzem i grał w Polsce w Cracovii.
Pierwsze dwa seniorskie sezony spędził w Torrellano Illice, a potem grał w Ontinyent w Segunda B. Latem 2012 roku wyjechał do Rosji, do drugoligowego Pietrotriestu Sankt Petersburg. Prezes i drugi trener klubu najpierw obejrzeli jego nagrania, a potem przyjechali do Hiszpanii złożyć mu ofertę. Był jedynym obcokrajowcem w kadrze, koledzy mówili na niego „españolito”. Zauważył, że w Rosji gra się bardziej bezpośrednio i agresywnie, a w Hiszpanii liczy się gra kombinacyjna, pauza i precyzja.
Po powrocie grał w Fuenlabradzie, a potem w czwartoligowej Noveldzie, gdzie był najlepszym strzelcem drużyny. W styczniu 2015 roku przeszedł do Arisu Limassol z drugiej ligi cypryjskiej. Miał oferty z Segunda B, ale po Rosji chciał znów grać za granicą. Z Arisem awansował do cypryjskiej ekstraklasy, a latem wrócił do Hiszpanii, do Eldense.
W Eldense był najlepszym strzelcem zespołu. W maju 2016 roku, choć okno transferowe było już zamknięte, podpisał kontrakt z rezerwami Villarrealu. Klub mógł go zgłosić, bo jeden z jego napastników doznał poważnej kontuzji. Z Eldense żegnał się ze łzami w oczach. W Villarrealu B, prowadzonym przez Paco Lópeza, był jednym z kluczowych piłkarzy, ale z klubem łączył go tylko amatorski kontrakt.
22 czerwca 2017 roku podpisał roczną umowę z opcją przedłużenia z Wisłą Kraków. Wcześniej nie zagrał w najwyższej lidze żadnego kraju. Trenerem Wisły był Kiko Ramírez. Carlitos nazwał go później pierwszą osobą, która mu zaufała. W szatni było kilku Hiszpanów, więc o klubie mógł wypytać w swoim języku. Na prezentacji przywitał się i pożegnał z dziennikarzami po polsku.
W debiucie w Ekstraklasie, 14 lipca 2017 roku w Szczecinie, strzelił Pogoni gola z rzutu wolnego, a potem po rajdzie dograł do Petara Brleka. Wisła wygrała 2:1, a na ławce został Paweł Brożek. 12 sierpnia Wisła do 80. minuty przegrywała derby z Cracovią 0:1. W 81. minucie Carlitos przejął piłkę 30 metrów od bramki, minął czterech rywali i wyrównał. Osiem minut później trącił piłkę po dośrodkowaniu Macieja Sadloka i ta wpadła do siatki po słupku. Na ten mecz przylecieli z Hiszpanii jego rodzice. Sam nazywał go potem swoim najpiękniejszym momentem w Wiśle. W grudniowym rewanżu przy Kałuży, wygranym przez Wisłę 4:1, trafił z rzutu wolnego.
Wiosną 2018 roku długo nie mógł strzelić gola. Przełamał się 9 marca hat-trickiem w meczu ze Śląskiem Wrocław, wygranym 3:1. Pierwszego gola strzelił z rzutu karnego, podyktowanego po analizie VAR. W marcu Wisła przedłużyła z nim kontrakt.
Sezon skończył z 24 golami, o jednego więcej od Igora Angulo z Górnika Zabrze. Został pierwszym Hiszpanem z koroną króla strzelców Ekstraklasy i pierwszym obcokrajowcem, który został królem strzelców jako piłkarz Wisły. Wszystkie gole strzelił prawą nogą, cztery bezpośrednio z rzutów wolnych. Dołożył siedem asyst i wygrał klasyfikację kanadyjską. Na gali Ekstraklasy 21 maja 2018 roku odebrał nagrody dla piłkarza sezonu, napastnika sezonu i króla strzelców. Mówił, że nagroda dla piłkarza sezonu jest dla niego szczególnie ważna, bo przyznali mu ją koledzy z innych klubów. Wcześniej piłkarze wybrali go najlepszym zawodnikiem Ekstraklasy 2017 roku w plebiscycie Polskiego Związku Piłkarzy.
Latem 2018 roku Wisła miała kłopoty finansowe, a miasto nie przedłużyło jej dzierżawy stadionu. O Carlitosa starał się Lech Poznań, ale Legia Warszawa przebiła jego ofertę i 5 lipca Hiszpan przeszedł do Legii. W 2025 roku mówił, że ówcześni szefowie Wisły nie zrobili nic, by go zatrzymać: do czerwca nie dostał propozycji nowego kontraktu. Wisła i Legia są dla niego, jak to ujął, „jak mama i tata”. Odrzucił wtedy oferty z pierwszej i drugiej ligi hiszpańskiej. Tłumaczył, że w Polsce czuje się doceniany, co tydzień gra przy 30 tysiącach widzów i może występować w europejskich pucharach. Do Legii przyszedł, by wygrać ligę.
W Legii zadebiutował 14 lipca 2018 roku, wchodząc z ławki w przegranym 2:3 meczu o Superpuchar Polski z Arką Gdynia. Trzy dni później, w eliminacjach Ligi Mistrzów, strzelił pierwszego gola dla Legii w wygranym 3:0 rewanżu z Cork City, po podaniu Miroslava Radovicia. W sierpniu trafił też w meczu z F91 Dudelange, z którym Legia odpadła z eliminacji Ligi Europy. Na początku sezonu zespół prowadzili kolejno Dean Klafurić i Ricardo Sá Pinto, a Carlitos długo szukał formy.
21 października 2018 roku strzelił Wiśle dwa gole w zremisowanym 3:3 meczu w Warszawie, drugiego w ostatniej minucie. Pierwszej bramki nie celebrował z szacunku dla byłego klubu. Legia skończyła sezon na drugim miejscu. Latem 2019 roku Aleksandar Vuković wolał w ataku Sandro Kulenovicia i Jarosława Niezgodę, a 9 września Carlitos przeszedł do Al-Wahdy z Abu Zabi. Legia zdobyła w tym sezonie mistrzostwo, ale on zagrał w lidze tylko dwa razy.
Do Al-Wahdy przekonała go między innymi azjatycka Liga Mistrzów. Po czterech miesiącach rozwiązał kontrakt, a 28 stycznia 2020 roku podpisał trzyipółletnią umowę z Panathinaikosem. W tym sezonie zagrał już w dwóch klubach, więc do lata mógł w Atenach tylko trenować. Mówił wtedy, że ma na koncie nagrody indywidualne, ale tym razem chce wygrać trofeum z drużyną.
Na boisko wrócił we wrześniu 2020 roku. W sezonie 2021/22 trener Ivan Jovanović przesunął go za napastnika. 16 października 2021 roku Carlitos strzelił trzy gole Ionikosowi w wygranym 4:1 meczu. Był pierwszym piłkarzem Panathinaikosu z hat-trickiem od czasu Marcusa Berga w 2017 roku. Rzut karny w tym meczu oddał partnerowi z ataku, który go o to poprosił. Z czasem stracił miejsce w podstawowym składzie. 21 maja 2022 roku wszedł w 76. minucie finału Pucharu Grecji z PAOK-iem, który Panathinaikos wygrał 1:0.
16 sierpnia 2022 roku wrócił do Legii na dwa lata. Dyrektor sportowy Jacek Zieliński mówił, że testy wypadły lepiej niż trzy lata wcześniej, gdy Carlitos odchodził z klubu. Wkrótce po powrocie strzelił zwycięskiego gola w Mielcu, ale był to jego jedyny gol w lidze w tym sezonie. W Pucharze Polski strzelił dwa gole Bruk-Betowi Termalice w Niecieczy i jednego Lechii Zielona Góra w ćwierćfinale. Zieliński mówił później, że w Niecieczy Carlitos utrzymał Legię w rozgrywkach. W lutym 2023 roku, w meczu z Koroną Kielce, złamał rękę przy próbie strzału do pustej bramki i pauzował pięć tygodni. 2 maja Legia wygrała finał Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa po rzutach karnych.
Latem 2023 roku do Legii przyszedł Marc Gual, a do zdrowia wrócił Blaž Kramer. Dla Carlitosa zabrakło miejsca w kadrze meczowej i 28 lipca rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron. Sezon 2023/24 zaczął w greckiej Lamii. Potem kupiła go Astana, ale 6 maja 2024 roku klub rozwiązał umowę na jego prośbę: nie potrafił się przystosować do kazachskiej piłki. W czerwcu 2024 roku podpisał dwuletni kontrakt z Atromitosem i wybrał koszulkę z numerem 10. Gdy w styczniu 2025 roku do klubu dotarły plotki, że porozumiał się już z kimś innym, zaczął grać mniej, o czym klub powiedział mu wprost.
Z Wieczystą Kraków porozumiał się w lutym 2025 roku. Kontrakt podpisał 15 czerwca, kilka godzin po awansie Wieczystej do I ligi: roczny, z opcją przedłużenia. Tłumaczył, że przekonały go ambicje właściciela, który chce wprowadzić klub do Ekstraklasy. 19 sierpnia 2025 roku, w wygranym 6:1 meczu z Polonią w Warszawie, strzelił gola z rzutu wolnego. Wieczysta awansowała po sezonie do Ekstraklasy, ale nie przedłużyła z nim umowy. 3 lipca 2026 roku podpisał kontrakt z CF Intercity z Alicante, z czwartego poziomu ligowego w Hiszpanii.
Sam mówił, że nie jest typową „dziewiątką” i ma bardzo różne cechy. Grał jako środkowy napastnik albo tuż za nim. To technik, który lubi drybling, grę jeden na jeden i grę kombinacyjną. Radzi sobie też przy rozegraniu i na bokach boiska. Zieliński chwalił jego technikę, zmysł taktyczny i to, jak odnajduje wolne miejsce w polu karnym.
Jest groźny z rzutów wolnych, a dryblingami zjednywał sobie kibiców. W Wiśle większość sytuacji wypracowywał sobie sam, a zespół był od niego mocno uzależniony.
| Sezon | Klub | Rozgrywki | M | Min | Gole | Asysty |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 2025/2026Betclic 1 liga | Wieczysta Kraków | Betclic 1 liga | 25 | 867 | 5 | 1 |




