Wisła Kraków remisuje 1:1 z Wieczystą Kraków w spotkaniu 22. kolejki Betclic 1. Ligi. Lider podejmował wicelidera ligi, a boisko potwierdziło jakość tych ekip. Na murawie obejrzeliśmy bardzo wyrównane starcie, które było godne dwóch drużyn marzących o awansie szczebel wyżej. Pierwszoligowe derby Małopolski nie rozstrzygnęły się w tym sezonie.
Sprawiedliwy wynik?
Wisła Kraków wygrała rywalizację ze swoim lokalnym rywalem pod kątem statystycznym. Podopieczni Mariusza Jopa oddawali strzały i tworzyli sobie sytuację. Aż 17 strzałów oddali gospodarze, ale tylko 3 były celne. „Biała Gwiazda” zagrażała Antoniemu Mikułce raz za razem po stałych fragmentach gry, Wiktor Biedrzycki i Joseph Colley brylowali w powietrzu. Bardzo solidne zawody rozegrał Kacper Duda, który swoją aktywnością napędzał akcje swoich kolegów. Ten chłopak udźwignął derbową otoczkę w przeciwieństwie do Macieja Kuziemki.
Wieczysta Kraków potrafiła odgryźć się w trakcie naporu gospodarzy i z futbolówką dać sobie chwilę wytchnienia. Zespół Kazimierza Moskala przesuwał się bardzo dobrze i czuł się bezpiecznie w fazie defensywnej. O jego ofiarności w tym meczu świadczy osiem uderzeń zablokowanych. Można chwalić beniaminka za sposób rozgrywania tego meczu. Kompaktowość tej ekipy połączona z bardzo odpowiedzialną grą w tyłach przerodziła się w 100% okazję dla Mikiego Villara w pierwszej połowie. Hiszpana powstrzymał Patryk Letkiewicz w pojedynku oko w oko.
Mikkel Maigaard zmienił otoczenie, ale nie zatracił swoich umiejętności boiskowych, którymi teraz dzieli się w innym klubie. Duńczyk wspomagał regularnie ataki swojej nowej drużyny.
Ale tam wszystko śmigało
Wisła Kraków musi pozytywnie oceniać za piątkowy mecz Jakuba Krzyżanowskiego, bo lewy obrońca dal z siebie bardzo wiele nie tylko w obronie. Jego podłączenia się do akcji ofensywnych były wielkim wsparciem. Zwłaszcza że Mariusz Jop ustawia swoich graczy elastycznie i wymaga gry naprzód bocznych obrońców. Linia defensywy składa się z trzech zawodników, a boki ustawiają się wyżej. 20-latek czuł się bardzo dobrze w tym manewrze w czasie spotkania z Wieczystą Kraków. Frederico Duarte nie ma prawa narzekać na osamotnienie po tej rywalizacji.











