Bundesliga na finiszu!


Do końca rozgrywek zostały już tylko dwie soboty. Dwa weekendy skończą zdominowany przez Bayern Monachium sezon niemieckich starć. Całe pudło jest już zajęte. Greuther zostanie do końca sezonu czerwoną latarnią. To za nami. Co może się wydarzyć w tej kolejce? Schalke może pozbawić Eintracht marzeń o Lidze Mistrzów. To jednak nie jest jedyna rzecz, która może się zdarzyć.


Udostępnij na Udostępnij na

Hoffenheim – Hamburger SV

Wszystkich dziewięć meczów odbędzie się w sobotę o 15:30. Dla kibiców będzie to piłkarska uczta! W jednym ze starć spotkają się walczące o utrzymanie Hoffenheim z grającym o europejskie puchary HSV. Trzy punkty będą niezbędne dla obu drużyn i mogą przesądzić o tym, czy ich pragnienia się spełnią.

Jak to? Przecież do zdobycia jest jeszcze sześć punktów. Owszem, ale obie drużyny w ostatniej kolejce zagrają z dwoma zespołami, które zakończą sezon na podium. O ile HSV może liczyć na jakąś wpadkę „Aptekarzy”, o tyle zdobycie kompletu punktów przez „Hoffe” w meczu przeciw Borussii Dortmund może się okazać mission impossible.

Dla podopiecznych Markusa Gisdola taką misją może być również zwycięstwo w meczu z Hamburgiem. Polanski, Vestergaard, Derdiyok, Gomes – to tylko kilku piłkarzy, z których nie skorzysta trener Hoffenheim. Z nieco mniejszymi problemami zmierzyć się musi Thorsten Fink. W jego drużynie nie zagrają Arslan, Kacar, Berg oraz Mancienne.

Ostatnie spotkanie obu drużyn zakończyło się wynikiem 2:0. Dwie bramki strzelił Łotysz Artjoms Rudnevs, który tego sezonu nie może spisać na straty. Były piłkarz poznańskiego „Kolejorza” jest ex aequo najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny. Zdaniem niemieckich mediów Rudnevs powinien zmienić drużynę już w najbliższym oknie transferowym, a jego wartość po sezonie skoczyła kilkakrotnie. Sporą niewiadomą może być występ Svena Schipplocka. To właśnie 24-letni Niemiec został wybrany na piłkarza ostatniej kolejki Bundesligi. Ciekawe, czy zawodnik zagra tak samo dobrze jak w 32. kolejce i czy będzie w stanie pokazać, że dwie bramki nie były przypadkiem.

Po stronie HSV z pewnością jest umiejętność tworzenia sobie dobrych sytuacji bramkowych. Mowa nie tylko o sytuacjach pod polem karnym przeciwnika. Gracze z Imtech Arena potrafią sobie wypracować znakomite okazje do zdobycia gola po strzałach z daleka. W tym przypadku zemścić się może słaba obrona „Wieśniaków”. Przez nieporadność defensorów golkiper gospodarzy puścił w ostatnich czterech spotkaniach aż dziesięć bramek. Nie lepszą serię ma bramkarz HSV, który w takim samym czasie puścił tylko trzy gole mniej.

Werder Brema – Eintracht Frankfurt

Na nudę nie będą narzekać również kibice zgromadzeni na Weserstadion w Bremie, gdzie miejscowy Werder spotka się z rewelacją sezonu, Eintrachtem Frankfurt. „Orły” dość niespodziewanie znajdują się na piątym miejscu, mając nadal szanse na awans do Champions League. Aby frankfurtczycy zagrali w eliminacjach do Ligi Mistrzów, potrzebne są wpadki S04. Werderowi prawo gry w europejskich pucharach nie grozi. Grozi mu za to walka o Bundesligę w barażach. Bremeńczycy mają los w swoich rękach. Tylko jeden punkt w tym spotkaniu pozwoli im spokojnie wybrać się na wakacje już kolejkę przed zakończeniem rozgrywek. Jeśli natomiast przegrają, muszą liczyć na komplet punktów w meczu z Norymbergą lub ewentualną wpadkę duetu Augsburg – Duesseldorf.

Polskie powiedzenie głosi, że jeśli umiesz liczyć, to licz na siebie. I to właśnie od wzięcia się za siebie piłkarze „HB” powinni zacząć. Historia ostatnich lat pokazuje, że z Eintrachtem gra się trudno. „Zielono-biali” nie wygrali żadnego z ostatnich pięciu spotkań z tą ekipą, co stawia ich w niekorzystnej sytuacji w najbliższym meczu. Pamiętajmy jednak, że również „Orły” obniżyły swoje loty. Gdyby nie znakomita pierwsza runda w ich wykonaniu, to trudno sobie wyobrazić, które miejsce zajmowaliby w tej chwili.

Mimo wielu wpadek w rewanżach nie można zapominać o wielu przyczynach, którymi są one spowodowane. Kontuzje dotykały podopiecznych Armina Veha wielokrotnie, jednak ten zachował zimną krew i udowodnił, że jest znakomitym szkoleniowcem, który nie boi się podejmować ryzykownych decyzji. Jak inaczej możemy wytłumaczyć postawienie niemal 40-letniego golkipera w bramce? Wielu pukało się w głowy, zastanawiając się, gdzie Eintracht skończy bez Kevina Trappa. Niedowiarkowie mogą teraz przyklasnąć, bo postawienie Nikolova między słupkami było strzałem w dziesiątkę.

Poza opisanym wyżej Kevinem Trappem szkoleniowiec „Orłów” nie skorzysta z Pirmina Schweglera oraz Sebastiana Junga, co będzie dużym osłabieniem dla drużyny. W dużo gorszej sytuacji znajduje się Thomas Schaaf, który nie będzie mógł wystawić aż sześciu zawodników. Mowa o Tomie Trybullu, Raphaelu Wolfie, Mehmecie Ekicim, Niclasie Fullkrugu, Marko Arnautoviciu oraz Eljero Elii. Jest to wielkie osłabienie dla drużyny, która nie radzi sobie od dłuższego czasu. 11 kolejek bez zwycięstwa to fatalna seria, którą podopieczni Schaafa muszą przełamać. Inaczej trudno myśleć nawet o utrzymaniu.

Bayern Monachium – Augsburg

Mistrzowski Bayern versus chwytający się każdej deski ratunku Augsburg. „Czerwono-zieloni-biali” dopiero co wydostali się na powierzchnię, a na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek ponownie mogą zacząć tonąć. Przed rozpoczęciem rundy rewanżowej do spadku sygnowane były trzy drużyny: Augsburg, Hoffenheim oraz Fuerth. W przypadku tej trzeciej zmieniło się niewiele, jednak pierwsi i drudzy odżyli na nowo. Wstąpiły w nich nowe siły, które pozwoliły im zbliżyć się do strefy pozwalającej utrzymać się w Bundeslidze.

Nie będzie jednak tak łatwo. Przeciwko lokalnemu rywalowi nie zagrają z pewnością Jan-Ingwer Callsen-Bracker oraz Sebastian Langkamp, a pod znakiem zapytania stoi występ kolejnej rewelacji sezonu – Ja-Cheol Koo. Koreańczyk dojrzał w niemieckiej ekstraklasie i jest jednym z wielu ojców obecnej lokaty Augsburga. Innym silnym punktem drużyny, który powinien wybiec na Allianz Arena, jest jego rodak, Dong-Won Ji.

Mimo detronizacji Borussii w pozostałych rozgrywkach Juup Heynckes nie spuszcza z tonu i chce pobić wszystkie rekordy, które są w Bundeslidze do zdobycia. Zadania nie ułatwiają mu niektórzy zawodnicy. Rafinha przez swoją głupotę nie zagra w ostatnich dwóch spotkaniach sezonu, a za kartki pauzować będzie Jerome Boateng. Tego drugiego na boisku zastąpić powinien Daniel van Buyten.

Na kogo uważać powinna defensywa Bawarczyków z Augsburga? Zdecydowanie na Mario Gomeza, który zapewne śni się bramkarzowi przyjezdnych. Pięć bramek w ostatnich czterech spotkaniach przeciwko augsburczykom mówi samo za siebie. Dante i spółka uważać muszę szczególnie na Saschę Moldersa, który jest najskuteczniejszym zawodnikiem w ekipie gości.

Bijący wszelkie możliwe rekordy Bayern będzie chciał zapewnić swoim kibicom strzelaninę. W końcu to ostatnie spotkanie na Allianz Arena w tym sezonie. FC Augsburg wydaje się słabeuszem, jednak z pewnością nie jest chłopcem do bicia, którego można lekceważyć!

Rozkład jazdy 33. kolejki Bundesligi:

Sobota:
15:30
Wolfsburg – Borussia Dortmund
15:30 Mainz 05 – Borussia M’Gladbach
15:30 Schalke 04 – VfB Stuttgart
15:30 Bayer Leverkusen – Hannover 96
15:30 Fortuna Duesseldorf – Nuernberg
15:30 Greuther Fuerth – Freiburg
15:30 Werder Brema – Eintracht Frankfurt
15:30 Bayern Monachium – Augsburg
15:30 Hoffenheim – Hamburger SV

Najnowsze