Starcie Brazylia vs. Kamerun było jednym z dwóch ostatnich spotkań w fazie grupowej. Marzenia „Canarinhos” o komplecie punktów pokrzyżowali waleczni reprezentanci Kamerunu. „Nieposkromione Lwy” udowodniły, że są w stanie sprawić niespodziankę i nawet pomimo braku awansu mogą uznać te mistrzostwa za mały sukces. Ekipa Tite pomimo porażki i tak pozostała liderem swojej grupy i z optymizmem może patrzeć w przyszłość.
Już przed pierwszym gwizdkiem meczu Brazylia vs. Kamerun podopieczni Tite mieli zapewniony awans. Co więcej, praktycznie byli także pewni pierwszego miejsca w grupie. Fakt bezpiecznego awansu miał duży wpływ na dzisiejszą konfrontację. Pierwsze efekty mogliśmy zobaczyć już po wyjściowym składzie drużyny „Canarinhos”. Reprezentacja z Ameryki Południowej zagrała dzisiaj w całkowicie rezerwowym zestawieniu, co poskutkowało pierwszą stratą punktów na mundialu. Tak prezentowała się wyjściowa jedenastka ekipy Tite:

Wystawienie tak bardzo rezerwowej drużyny może przynieść Brazylii wiele korzyści. Dając możliwość gry większej liczbie zawodników, Brazylia będzie miała więcej opcji do rotacji w kolejnych spotkaniach. Dodatkowo najważniejsi gracze dostali możliwość odpoczynku, który na wielkich turniejach często bywa bardzo ważny.
Reprezentacja Kamerunu przystępowała do tego spotkania po niebywale efektownym starciu z Serbią. Remis 3:3, który padł w tamtej rywalizacji, wydaje się być dużo bardziej korzystny dla zespołu z Afryki. „Nieposkromione Lwy” przegrywały już 1:3, ale udało im się podnieść z kolan. Naturalne było, że po tak efektownej remontadzie przystąpią do meczu z Brazylią, będąc „na fali”. Kameruńczycy wykorzystali wielką euforię, która poniosła ich do jeszcze większego sukcesu. Kamerun wygrał na zakończenie fazy grupowej z Brazylią 1:0.
Brazylia vs. Kamerun – mecz bez historii, ale wynik zostanie zapamiętany
Starcie Brazylia – Kamerun nie było wielkim widowiskiem. Nie towarzyszyły tej rywalizacji również wielkie emocje, a sami zawodnicy grali bardzo zachowawczo i w wielu momentach widać było, że brakuje im motywacji. Mecz można zaliczyć do jednego ze słabszych na obecnie trwającym mundialu, ale w tym przypadku jest to zupełnie zrozumiałe. Brazylijczycy nie chcieli zbytnio forsować tempa, lecz przez większość czasu kontrolowali spotkanie. Zbyt zachowawcza gra zemściła się jednak na nich w końcówce.










