W hicie 21. kolejki Bundesligi na Signal Iduna Park spotkały się Borussia Dortmund i Bayer Leverkusen. Gospodarze wygrali 1:0 po trafieniu Kagawy, co jest ich czwartym zwycięstwem z rzędu w rundzie rewanżowej. Lider pozostał w Dortmundzie.
Borussia Dortmund jest w znakomitej formie. Zimowa przerwa dobrze wpłynęła na zespół, który w rundzie rewanżowej odprawia kolejnych rywali z kwitkiem. Do składu powrócił Sven Bender, więc Jürgen Klopp mógł wystawić praktycznie najsilniejszą jedenastkę, bo wciąż kontuzjowany jest Mario Goetze. Normą stała się już obecność na boisku od pierwszych minut całej trójki Polaków z Dortmundu. W Bayerze Leverkusen sytuacja nie wygląda tak optymistycznie. Z urazami zmagają się między innymi Tranquillo Barnetta, Sidney Sam czy świetny Eren Derdiyok, czyli ważne ogniwa pierwszego zespołu. W tabeli pozycja wicemistrza Niemiec też nie jest zbyt różowa. Dlatego oczywistym faworytem spotkania na Signal Iduna Park byli gospodarze.
Od pierwszych minut „BVB” próbowało narzucić rywalowi swój styl gry – szybka wymiana piłek, agresja, pressing, ofensywa. Już na początku do sytuacji strzeleckiej doszedł Grosskreutz, ale braki techniczne skrzydłowego często uniemożliwiają mu trafienie w światło bramki. Aktywny na prawej stronie był duet Piszczek – Błaszczykowski. Jednak pierwsze dośrodkowania Polaków nie były kończone uderzeniami. Z kolei dobrze ustawiony Bayer, szczelnie pilnujący dostępu do własnej „szesnastki”, nie dał się stłamsić. W 7. minucie „Aptekarze” wywalczyli rzut rożny, który sprytnie egzekwował Castro. Defensor ładnie zakręcił futbolówkę i tylko czujność Weidenfellera uniemożliwiła mu zdobycie efektownego gola.
Minął kwadrans, a klarownych sytuacji wciąż brakowało. Robin Dutt bardzo dobrze przygotował swój zespół. Borussia miała problem, by rozwinąć skrzydła. Goście świetnie się asekurowali i nie zostawiali nawet metra wolnego miejsca na rozgrywanie piłki, która gościła głównie w środkowej strefie boiska. Nastąpiło długie wyczekiwanie na błąd rywala.
Po pół godzinie gry blisko celu byli „Aptekarze”. Po długim i bezproduktywnym rozgrywaniu piłki przez gospodarzy na połowie Bayeru z kontrą wyszli goście. Ofensywne wyjście przyniosło kolejny rzut rożny, który po raz kolejny wykonywał Castro. Pierwsze dośrodkowanie zostało wybite, ale poprawka sprawiła już gospodarzom sporo problemów. Futbolówkę w ostatniej chwili wybili obrońcy, a dla drużyny Kloppa był to sygnał ostrzegawczy.
W końcu w 36. minucie szansę na reakcję dostał Leno. „BVB” szybciej ruszyło do przodu, ładnie piłkę przytrzymał Lewandowski, później otrzymał ją Piszczek, który dośrodkował lewą nogą w obręb szóstego metra, a tam celną główką popisał się Grosskreutz – uderzył jednak lekko i prosto w ręce bramkarza. Chwilę później niemający pomysłu na rozegranie Schmelzer spróbował strzału z dystansu, „próba” to dobre słowo na określenie pomysłu lewego defensora Borussii. Ale okres przewagi dortmundczyków wciąż trwał. Na pięć minut przed końcem pięknie z głębi pola dośrodkował Błaszczykowski, z futbolówką minął się Lewandowski, ale złapał ją Grosskreutz, który w świetnej sytuacji trafił prosto w Leno. Mimo wszystko należy pochwalić młodego golkipera za szybkość reakcji.








