W środę na Camp Nou drużyna Barcelony podejmie rozpędzony w ostatnim czasie zespół Bayernu Monachium w rewanżowym pojedynku półfinałowym Champions League. „Bawarczycy” mogą czuć się bardziej pewni po tym, jak pokonali w pierwszym meczu klub z Katalonii 4:0.
W środowy wieczór na Camp Nou wybiegną piłkarze Barcelony i Bayernu Monachium. W pierwszym starciu „Bawarczycy” pokazali, że są w świetnej dyspozycji, pokonując 4:0 zespół z Katalonii. Ekipa „Blaugrany” będzie chciała dać z siebie wszystko, by znaleźć się w finale, jednak szanse na to są w tej chwili iluzoryczne, lecz w piłce różne rzeczy się zdarzały.

Barcelona przez wiele lat bardzo wysoko zachodziła w rozgrywkach Champions League. Z pewnością „Blaugrana” chciała ponownie awansować do finału na Wembley, gdzie dwa lata temu wygrała w z Manchesterem United. Jednakże po porażce w pierwszym meczu na Alianz Arena z Bayernem Monachium 0:4 będzie to trudne. Trzeba również zaznaczyć, że piłkarze Barcelony mieli dużo problemów, żeby awansować do półfinału Ligi Mistrzów. Ekipa PSG sprawiła wiele trudu Katalończykom i tylko większa liczba bramek zdobytych na wyjeździe zdecydowała, że wicemistrz Hiszpanii z ubiegłego sezonu awansował do następnej rundy. Barcelona podobnie jak Bayern nie musi się martwić o swoją sytuację w lidze, gdyż niewiele brakuje, aby „Blaugrana” przypieczętowała zdobycie tytułu mistrzowskiego, dlatego może całe swoje siły skierować właśnie na rozgrywkach Champions League. Drużyna Barcelony nie chce drugi raz z rzędu odpaść w półfinale, bo to byłoby bardzo bolesne dla tego klubu. Przede wszystkim Katalończycy będą chcieli pokazać, że w futbolu wszystko może się zdarzyć i warto wierzyć do samego końca. Ale Bayern to wielka firma i na pewno łatwo nie złoży broni. Gospodarze muszą sobie z tego zdawać sprawę i być skoncentrowani od pierwszego gwizdka arbitra.
Zeszły sezon dla Bayernu z pewnością nie był udany. Drużyna z Monachium przegrała boje na wszystkich frontach i na koniec sezonu nie zdobyła żadnego trofeum. W szczególności podopiecznych Jupa Heynckesa bolało to, że przegrali wielki finał z Chelsea rozgrywany na ich terenie w Monachium. Dlatego teraz „Bawarczycy” robią wszystko, by zmazać plamę po poprzednim sezonie. Wszystko wskazuje na to, że w tym będzie inaczej. Jak na razie Bayern już może się cieszyć z wygrania Bundesligi. Do tego znajduje się w finale Pucharu Niemiec i jest o krok, aby awansować do wielkiego finału. Warto dodać, że zespół z Bawarii w ciągu ostatnich trzech lat awansował dwa razy do finału i dwa razy przegrał. Podczas tegorocznych zmagań piłkarskiej Ligi Mistrzów działacze Bayernu nie chcą dopuścić, żeby trzeci raz doszło do takiej sytuacji. W szczególności „Bawarczyków” może podbudowywać fakt, iż wcześniej wyeliminowali z rozgrywek Champions League wielkie firmy. Gorycz porażki w starciach z podopiecznymi Jupa Heynckesa doznali Arsenal Londyn i Juventus Turyn. Prawdopodobnie w ślady tych zespół pójdzie Barcelona. Wydaje się wątpliwe, że Bayern zaprzepaści taką przewagę. Widoczne jest, że „Bawarczycy” z meczu na mecz są coraz lepszą drużyną. Frank Ribery i spółka są na dobrej drodze, aby zrealizować swoje marzenia. Z pewnością jutro nie będą lekceważyć swojego rywala i mobilizacja w zespole będzie bardzo duża.










