Na Benito Villamarin Real Betis podejmował w 25. kolejce Malagę. Gospodarze pewnie pokonali rywali 3:0. Bramki strzelali Molina, Mario i Pabon.
Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla gospodarzy już w 31. sekundzie meczu. Po dośrodkowaniu Benata z rzutu rożnego piłkę do siatki wpakował Molina. Gospodarze bardzo dobrze weszli w to spotkanie i od początku bardzo groźnie atakowali. W 15. minucie Real Betis znowu był w natarciu. Po znakomitym podaniu od Canasa Molina zmarnował fantastyczną sytuację sam na sam. Sekundy później Campbell stanął przed podobną szansą, ale znakomitą interwencją popisał się Caballero.

W 22. minucie meczu goście stworzyli sobie bardzo dobrą sytuację. Po wrzutce zza szesnastego metra Lugano niebezpiecznie uderzał z główki, ale nie trafił do siatki. Kilka minut później to jednak gospodarze wykorzystali swoją okazję i podwyższyli wynik tej potyczki. Kolejny raz gol padł po centrze z rzutu rożnego. Tym razem na listę strzelców wpisał się Pedro Mario. W 33. minucie natomiast Camacho w „szesnastce” zagrał piłkę ręką i gospodarze mieli rzut karny. Nacho Perez wykonywał „jedenastkę”, ale uderzył w poprzeczkę i nie było bramki.
Przez większość spotkania to gospodarze byli w natarciu. Malaga natomiast nie mogła przedrzeć się w pole karne rywala. W 43. minucie Betis znowu niebezpiecznie zaatakował, tym razem z kontrataku. Po dośrodkowaniu od Pabona na czystej pozycji znalazł się Campbell, ale posłał piłkę ponad bramką. Dwie minuty później gospodarze wykorzystali jednak sytuację i Pabon strzelił trzeciego gola w tym meczu. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i Betis wygrywał 3:0.
W drugiej połowie meczu gospodarze nadal często atakowali. W 55. minucie goście stworzyli sobie dobrą akcję, ale po ładnym podaniu od Piazona Saviola nie zdążył dobiec do piłki. Kilka minut później Betis był już jednak w ofensywie. Juan Carlos znalazł się w bardzo dobrej pozycji do oddania strzału, ale Demichelis skutecznie wybił mu piłkę. Podopieczni Pellegriniego nadal nie mogli poradzić sobie z rywalem na boisku. Na dodatek od 63. minuty meczu grali w dziesiątkę, ponieważ Camacho otrzymał drugi żółty kartonik w tym spotkaniu.

W 69. minucie gry Juan Carlos popisał się pięknym rajdem w pole karne Caballero. Hiszpan oddał bardzo groźny strzał, ale futbolówka ostatecznie uderzyła tylko w boczną siatkę. Przez większą część meczu Betis dominował na boisku i często przez długie minuty zamykał rywala na jego połowie. W 76. minucie Campbell miał dobrą okazję do podwyższenia wyniku, ale w sytuacji praktycznie sam na sam dał się dogonić obrońcom i nie zdołał oddać strzału na bramkę.











