Bardzo ważne zwycięstwo Ceseny


6 marca 2011 Bardzo ważne zwycięstwo Ceseny

Cesena wygrała na wyjeździe z Sampdorią Genua 3:2, odnosząc tym samym drugie zwycięstwo z rzędu. Goście prowadzili już 3:0, lecz w nerwowej końcówce Sampdoria zdołała zdobyć dwie bramki. Bohaterem spotkania został Emanuele Giaccherini, który na początku drugiej połowy zdobył dwie bramki.


Udostępnij na Udostępnij na

Piłkarze Ceseny mogli cieszyć się ze zdobycia trzech punktów
Piłkarze Ceseny mogli cieszyć się ze zdobycia trzech punktów (fot. footballitaliano.org)

Pierwsze fragmenty spotkania przebiegły po znakiem rozpoznawania się obu zespołów. Było więc niemrawo. Pierwszą dobrą okazję do zdobycia gola miał Jonathan Biabiany, lecz wyprzedził go doświadczony bramkarz Ceseny, Francesco Antonioli. Kilka minut później Emanuele Giaccherini ograł Zieglera, uderzył jednak ponad bramką rywali. Pod koniec drugiego kwadransa gry Biabiany nie wykorzystał znakomitej sytuacji, kiedy to spudłował z sześciu metrów po podaniu Maccarone. W 37. minucie boisko musiał opuścić kapitan Sampdorii, Angelo Palombo, po tym, jak został trafiony w żebra. Zastąpił go Vladimir Koman. Dwie minuty przed przerwą Cesena wyszła na prowadzenie. Giaccherini ograł Stefano Lucchiniego i podał do Marco Parolo, który umieścił piłkę w siatce uderzeniem w dwudziestu metrów i to goście schodzili na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu.

Drugą część gry Cesena rozpoczęła wręcz znakomicie. W ciągu dwóch minut od wznowienia gry zdobyła bowiem dwie braki. Autorem obu trafień był Giaccherini. Najpierw tuż po wznowieniu gry pięknie uderzył z woleja, a dwie minuty później pokonał Curciego w sytuacji sam na sam. Chwilę później mogło być nawet 4:0, ale Curci dobrze interweniował po uderzeniu Caserty. Z ławki rezerwowych na murawę wszedł tymczasem Federico Macheda i kilka minut po wejściu na boisko spudłował głową z sześciu metrów. Mimo trzech bramek przewagi, końcówka była dla gości bardzo nerwowa. Najpierw błąd popełnił Antonioli, który wypuścił piłkę z rąk po uderzeniu Maccarone i błąd ten spożytkował Massimo Volta. Już w doliczonym czasie gry Maccarone wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Volcie i zrobiło się 3:2. Na wyrównanie brakło jednak czasu i drugie z rzędu zwycięstwo Ceseny stało się faktem.

Najnowsze