Barcelona wygrywa z Bayerem


14 lutego 2012 Barcelona wygrywa z Bayerem

Po słabej pierwszej i dość emocjonującej drugiej połowie Barcelona pokonała na wyjeździe Bayer Leverkusen 3:1 w pierwszym meczu 1/8 finału LM. Podopieczni Pepa Guardioli nie dali żadnych szans rywalom i mogą już myśleć o rywalu w następnej rundzie, bowiem trudno wyobrazić sobie, aby „Aptekarze” wygrali na Camp Nou 3:0.


Udostępnij na Udostępnij na

Trener Guardiola po raz kolejny zaskoczył wielu znawców futbolu zestawieniem swojej pierwszej jedenastki. Przede wszystkim zabrakło miejsca dla grającego ostatnio bardzo słabo Gerarda Pique, który nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Obok Carlesa Puyola na środku defensywy ustawiony został Javier Mascherano. W meczu nie wystąpił również Xavi – według oficjalnych źródeł Hiszpan nabawił się lekkiej kontuzji  łydki, która wynika z przemęczenia i natłoku wielu meczów w ciągu kilku dni. W ataku ustawiony został tercet Sanchez – Messi – Adriano.

Alexis Sanchez zdobył dwa gole
Alexis Sanchez zdobył dwa gole (fot. Skysports.com)

W ekipie Bayeru próżno było szukać na boisku Erena Derdiyoka oraz Sidneya Sama. Niewątpliwie było to ogromne osłabienie w ofensywie „Aptekarzy”, wspomniana dwójka strzeliła bowiem w tym sezonie sporo goli dla swojego zespołu. Na trybunach zasiadł również kontuzjowany Michael Ballack.

Gdyby w piłce nożnej otrzymywało się punkty za posiadanie piłki, to Barcelona zdobyłaby ich zdecydowanie więcej od rywali. Przez pierwsze minuty nic jednak z rozgrywania piłki nie wynikało. W poczynaniach piłkarzy z Katalonii można było zauważyć delikatne spięcie. Ich podania nie były tak szybkie, a akcje nie aż tak koronkowe. Piłka wciąż posyłana była wzdłuż środka boiska, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Podopieczni Robina Dutta nastawili się na ataki z kontry, jednak w początkowej fazie spotkanie takowej nie zdołali przeprowadzić.

W 25. minucie meczu odnotowaliśmy na bramkę. Piłkę z lewej strony boiska otrzymał Adriano. Po przyjęciu futbolówki zdecydował się na zejście do środka i uderzenie z prawej nogi. Piłka wylądowała jednak w rękach kibica siedzącego daleko za bramką Bayeru. Była to bardzo niecelna próba ofensywnie usposobionego Brazylijczyka. Po dwóch kwadransach kibicom zgromadzonym na BayArena zrobiło się zdecydowanie cieplej, ich pupile znaleźli się bowiem w polu karnym „Blaugrany”. Nic z akcji jednak nie wynikło, bo Puyol wybił piłkę na aut.

W końcu nadeszła 41. minuta. Za rozegranie wzięli się piłkarze Bayeru, ale popełnili ogromny błąd przy wyprowadzaniu akcji. Piłkę w środku pola otrzymał Messi, który bez namysłu uruchomił prostopadłym podaniem Aleksisa Sancheza, a ten znalazł się sam na sam z Leno. W takich sytuacjach reprezentant Chile się nie myli. Piłka posłana między nogami 19-letniego golkipera wylądowała w siatce gospodarzy.

W przerwie meczu z ust trenera Dutta musiało paść wiele zachęcających i pobudzających słów, „Aptekarze” rozpoczęli bowiem drugą połowę z ogromnym entuzjazmem. Przez pierwsze pięć minut gra toczyła się na połowie „Barcy”. W końcu w 52. minucie padła wyrównująca bramka. Fantastycznym dośrodkowaniem z prawej strony boiska popisał się Corluka. W polu karnym najlepiej znalazł się Kadlec i strzałem głową nie dał szans bezradnemu Valdesowi.

Na odpowiedź ekipy z Katalonii nie trzeba było jednak długo czekać. Swoim kunsztem popisał się Fabregas, który fenomenalnym podaniem posłał piłkę między dwoma obrońcami Bayeru wprost do wychodzącego na wolną pozycję Sancheza. 23-latek ponownie znalazł się oko w oko z Leno i po minięciu młodego bramkarza skierował piłkę do pustej bramki niemieckiego zespołu.

Druga połowa była o niebo emocjonująca od pierwszej. Na pewno wszystko za sprawą piłkarzy Bayeru, którzy postanowili zagrać z Barceloną dość otwartą piłkę. Dzięki temu stworzyły się więc sytuacje, po których mogły paść kolejne bramki. W 65. minucie piłka po strzale Gonzalo Castro odbiła się od słupka bramki i wyszła w pole gry. Kilka chwil później  w ostrzeliwaniu konstrukcji bramki mieliśmy remis. Wszystko za sprawą Messiego, który bez problemów minął dwóch obrońców rywali i lobując golkipera gospodarzy, trafił w słupek.

Trener Robin Dutt nie zamierzał wywieszać białej chorągiewki, więc posłał w bój Stefana Kiesslinga. Niemiec 20 sekund po wejściu na boisku drugi raz mógł wprawić w euforię publikę zgromadzoną na BayArena. Jego strzał głową został jednak w idealny sposób wybroniony przez stojącego w bramce Valdesa. Stare piłkarskie przysłowie mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Tak też było tym razem. W 88. minucie meczu swoją siódmą bramkę w tej edycji Ligi Mistrzów zaliczył Leo Messi. Można śmiało powiedzieć, że ta bramka była gwoździem do trumny zawodników z Leverkusen.

Wydaje się, że rewanż, który odbędzie się za dwa tygodnie, będzie tylko dopełnieniem formalności.

Komentarze
Lis (gość) - 14 lat temu

hahahahahahahah

~anatol92 (gość) - 14 lat temu

ogladalem mecz i jak zawsze to samo,bal
symulantow,milion podan,sedzia "po slowie" i
wygrana...

~Katalończyk (gość) - 14 lat temu

Pięknie, właśnie taki wynik obstawiałem. Barca
wychodzi z dołka.

~Matkowsky (gość) - 14 lat temu

Nie powiedziałbym, że wychodzi z dołka. Gra była
kiepska, nudna, widać brak formy wielu zawodników
Barcy. A to, że Bayer zagrał słabo, nie oznacza,
że Barcelona zagrała dobrze. Według mnie mało
dynamiczny mecz, z jakimiś przebłyskami z jednej i
drugiej strony - nic ciekawego. Barcelona się wypala
i to widać na pierwszy rzut oka, nie trzeba do tego
specjalnych analiz bądź też przemyśleń.
Barcelona zapewne już zagra w ćwierćfinale, ale
gdy tam trafi na kogoś, kto choć trochę będzie
lepszy od Bayeru, odpadnie w 100%. Z taką grą
daleko nie zajdą, mają to pewne. I twierdzę to
jako w pełni neutralny kibic, uwielbiający Ligę
Mistrzów. Taka jest prawda, dla większości
"kibiców" Barcy, czyli tych w przedziale od 10-12
lat, to mogą być niezwykle bulwersujące słowa.
Cóż, sram na to, ważne, że są prawdziwe i w
pełni adekwatne do tego, co tworzą zawodnicy
Barcelony. Pominę fakt, iż kilku z nich powinno w
ogóle nie wchodzić na boisko, bo tylko ośmieszają
tę drużynę. Idealnym przykładem jest drewniany
Pique, który, moim skromnym zdaniem, ostatnimi czasy
(choć uważam, że zawsze był taki) gra gorzej od
wielu drewniaków z naszej kretyńskiej Ekstraklasy.
Nie wspomnę nawet o Busquetsie, czy kimś takim, bo
to jest po prostu śmiech na sali. Dziwię się, że
Barcelona w ogóle osiągnęła tyle w dzisiejszym
futbolu (szkoda, że większość przez nędzne i
nudne już aktorstwo - KOCHAM MĘSKĄ, MOCNĄ,
SOLIDNĄ GRĘ!). A nie, przepraszam. Przecież ma w
swych szeregach geniusza Xaviego i Iniestę, tylko
oni utrzymują poziom. I nie płaczcie, że
zapomniałem o "wielkim" Messim. On dla mnie i tak na
zawsze pozostanie gorszym piłkarzem od np. Xaviego.
Nie mówiąc już o C. Ronaldo, który jest
zawodnikiem kompletnym, doskonałym w każdym calu.
Wybaczcie, ale Messi nie strzeli gola w takim stylu,
jak Ronaldo (w przeróżnych kombinacjach i na wiele
sposobów).

~Matkowskys (gość) - 14 lat temu

Cz. 2:

A teraz spamujcie i zaśmiecajcie ten portal, choć
dziwię się, że administratorzy nie zrobią z
takimi dziećmi porządku (gdy tak patrzę na
większość komentarzy pod publicystyką np. Pana
Piotra Dygi, który swoją drogą pisze fenomenalne
teksty, i on o tym doskonale wie, a o czytaniu tych
dziecinnych wypocin tworzonych przez fanów Barcy i
Realu (zwłaszcza tych pierwszych) pod jego dziełami
nawet nie ma mowy. Ten portal jest naprawdę solidny
i rzetelny, lecz spokojne czytanie na poziomie
uniemożliwiają mi bachory udzielające się pod
przeróżnymi newsami, zapowiedziami czy też
relacjami, o ile w ogóle można to nazwać
"udzielaniem się". Trudno jest nazwać w ten sposób
komentarze typu "Real to cioty, VISCA EL BARCA",
bądź też "niech ten żelek idzie sobie kupić nowy
żel, żeby mu te włosy stały". Zwłaszcza
komentarze o Ronaldo mnie rozbrajają. Według mnie
to jest człowiek o ogromnym sercu, w porównaniu do
np. Messiego, który jest strasznym cwaniaczkiem, i
widać to po wielu jego zachowaniach. Ronaldo pomaga
w przeróżnych fundacjach, przyjeżdża do Polski,
bo zna Dudka, nawet brał udział w "Szlachetnej
Paczce". Widać po nim, jak i po większości
zawodnikach Realu, jacy oni są mili, uprzejmi. I nie
pomijam tutaj Pepe, bo on według mnie również się
do nich zalicza. Nie wspomnę już o Mourinho,
który bez żadnych dyskusji jest najlepszym trenerem
świata, a już na pewno najbardziej charyzmatycznym,
tworzącym jedną, wielką rodzinę w Realu. Możecie
pieprzyć do woli, jacy to oni są źli, a ja
pie***** głupoty, lecz chwilkę się zastanówcie, a
dopiero potem negujcie moje wypowiedzi, zwłaszcza,
gdy kompletnie nie znacie się na piłce. Powtarzam,
że wszystko, co zostało napisane w tym komentarzu,
jest opinią w 100% neutralnego obserwatora piłki
nożnej, wielkiego fana tego sportu, jak i odważnej,
twardej gry (dlatego Premier League jest najlepszą
ligą świata), a także wychwalania piłkarzy za ich
zachowanie poza boiskiem (i nie mówię tu o
wybrykach, bo każdy z nich ma prywatne życie i
może robić z nim, co chce, lecz o ich
charakterach). Rozumiem, że wielu z was w ogóle nie
zrozumie (bądź też nie postara się, aby
zrozumieć) mojej wypowiedzi, lecz ja już nic na to
nie poradzę. Osoby, które wiedzą coś więcej,
niż "Messi jest bogiem!" o futbolu, zrozumieją
wszystko, co do joty.

Pozdrawiam serdecznie redakcję iGol.pl ;)

~Katalończyk (gość) - 14 lat temu

Albo mi się wydaje albo pachnie ty fanem realu?.
Mówiąc ,,wyszła z dołka,, miałem na myśli to
że się podniosła po meczu z Osasuną. Tak,to
prawda, mecz nie był na najwyższym poziomie i gra
Barcy nie zachwycała tak jak zawsze, ale na litość
Boską proszę Cie, nie przesadzaj mówiąc że
Barcelona się wypala. To że obecnie ma słabsze dni
i że graczom nie idzie tak jak powinno nie oznacza
że się wypala. Każdemu może się zdarzyć chwila
słabości. Dziwi Cie że Barcelona osiągnęła tyle
w dzisiejszym futbolu, DLACZEGO ?!. Kompletnie nie
rozumiem tej myśli, jak bym mógł prosić to mi to
wyjaśnij. Następna sprawa, trudno porównywać
Xaviego do Messiego. Jeden zawdzięcza dużo drugiemu
i uważam że nie należy ich porównywać. Co do
Ronaldo, trochę przesadziłeś z tym określeniem
,,doskonały w każdym calu,, nikt nie jest
doskonały, ale nawet jeżeli miałeś na myśli
słowo ,,doskonały,, jako piłkarz to na pewno
zdajesz sobie doskonale sprawę że w naprawdę
ważnych meczach CR7 panikuje.

~Katalończyk (gość) - 14 lat temu

Kolejna sprawa ,,dziecinnych wypociny fanów Barcy i
Realu,, jak to nazwałeś, zauważ że tyle samo
d*bili jest po jednej stronie jak i po drugiej.
Powiem to po raz kolejny na tej stronie, uważam że
kibicowanie nie polega na wyzywaniu się nawzajem,
rzucaniu obelgami i durnymi hasłami. Nie muszę
udowadniać tego że jakiś klub jest lepszy w ten
sposób, okaże się to na boisku, wyjdą na murawę
i wtedy się przekonamy bez niepotrzebnych wyzwisk. O
kibicach sezonowych już nawet nie wspomnę... .
Wspomniałeś o tym że Cristiano ma wielkie serce, w
pewnym stopniu się z tym zgadzam, pomaga różnym
fundacjom i wogl. mówiłeś też o reszcie drużyny
o której się wypowiadać nie będę bo nie mam
wiedzy na ten temat. Ale co mnie zastanowiło to
nawiązka o Pepe, uważam że jest skończonych
chamem i gnojem ( nie chce używać wulgaryzmów ) i
co najwyżej to powinien być siepaczem w NKWD a nie
piłkarzem i to w zespole na takim poziomie jakim
jest Real Madryt. To samo tyczy się Adebayora który
gra...powiem krótko...jak dzikus ( nie nawiązuje tu
oczywiście do koloru jego skóry ). Ale podejrzewam
że Ci to nie przeszkadza bo jak wspomniałeś lubisz
ostrą grę. Zwróć uwagę na to że kiedyś gdy w
Realu grali tacy zawodnicy jak Zidane czy Beckham nie
było trzeba tak chamsko faulować i Królewscy też
potrafili wygrywać z Barcą. To chyba już wszystko
co chciałem powiedzieć.
Fajnie gdybyś to przeczytał i dał mi odpowiedź.
pozdrawiam

szwajc1212 (gość) - 14 lat temu

"naprawdę ważnych meczach CR7 panikuje. "

Slogan powtarzany jak mantrę zupełnie bez pokrycia
. Nie wiem gdzie i komu musiał by strzelić bramkę
żebyś uznał to za ważny mecz heh . Xavi to
najlepszy piłkarz ostatnich lat i nie trzeba tu
żadnych porównań żeby to wiedzieć a dla kibica
tej ligi oraz reprezentacji wiedza OBOWIĄZKOWA .

~Katalończyk (gość) - 14 lat temu

Przypomnij sobie takie zdarzenia jak półfinał Ligi
Mistrzów 2011r jakoś w kwietniu chyba o ile dobrze
pamiętam lub 1/8 mistrzostw świata 2010r. Zawodzi
gdy jest naprawdę potrzebny .

szwajc1212 (gość) - 14 lat temu

Messi z Niemcami Boliwią Brazylią w eliminacjach ?
A może Rooney na mundialu ? Robin van Persie nie
zawodzi ? Czemu jednemu zawodnikowi ma się
pamiętać wszytko co złe a innym co dobre ?
Patrząc takimi kategoriami nie znajdziesz dobrego
napastnika . W Barcelonie asystował przy bramce
Higuaina ale plecami brutalnie sfaulował zawodnika i
gol nie został uznany . Za to półfinał Ligi
Mistrzów jak storpedował Arsenal pamiętasz ?? On
pokazuje że nie trzeba mieć co mecz całej drużyny
na połowie przeciwnika i najlepszych pomocników
świata żeby dobrze sobie radzić . Robotem to on
nie jest i czasem jest dobrze kryty ale nie pokusił
bym się o wymienienie lepszego na tej pozycji ( nie
umniejszając innym ).

~DzUnGOL (gość) - 14 lat temu

Busquets niedawno doznał podobno takiej kontuzji, na
wideo było widać jego kość , a teraz juz gra,
chłop ze stali, czy co?

~E123 (gość) - 14 lat temu

On sobie tylko rozciął skórę...

~Jaro (gość) - 14 lat temu

Myślę, że twoja wypowiedź nie jest obiektywna bo
jesteś kibicem Premiership więc zdecydowanie
bliżej ci do stylu gry Realu Madryt, który oparty
jest na sile fizycznej i kontrach (styl ten odpowiada
angielskim drużynom gdzie jeszcze istotną rolę
odgrywają walki w powietrzu i wielometrowe crossy)
natomiast Barcelona nie może przyjąć takiego stylu
gry z jednego oczywistego powodu- średnia wzrostu
katalońskich piłkarzy wynosi zaledwie 177cm więc
zmuszeni są do częstszego operowania piłką a do
tego jeszcze dochodzą umiejętności techniczne
poszczególnych zawodników, które robią różnice.
Nazywasz wielu kibiców Barcelony sezonowcami,
bachorami itp. i masz rację ale na tym portalu nie
brakuje też ludzi tego pokroju "kibicujących" innym
klubom (pierwszy lepszy przykład- anatol92). Co do
wczorajszego meczu- masz rację, że Barcelona grała
słabo (szczególnie w obronie) ale zwycięzców się
nie sądzi skoro wystarczyło to do zwycięstwa.
Zauważ, że w tym sezonie piłkarzy Barcelony
trapią kontuzje (prawie każdy gracz pierwszego
składu już wypadał z gry w tym sezonie!), wczoraj
pierwszy mecz po kontuzji rozegrał Iniesta a Xavi w
ogóle nie grał więc twoje zarzuty są
bezpodstawne. Skoro odpuścili już ligę to na
chłopski rozum można wywnioskować, że wszystko co
mają najlepsze rzucą na szalę w rozgrywkach ligi
mistrzów więc zaczekałbym z ryzykownymi tezami,
że to już koniec Barcelony i na 100% nie obronią
tytułu pucharu lm. Jak wszyscy zawodnicy będą
zdrowi to Barcelona znów będzie grać swoje. Na
poparcie moich założeń mogę przywołać 2010r.
kiedy Barcelona po najlepszym sezonie w historii
klubu (sześć pucharów w 2008/2009) wygrała tylko
ligę hiszpańską i odpadła w półfinale lm z
interem w kontrowersyjnych okolicznościach a w
pucharze króla z sevillą. I nie myśl sobie, że
kibicuję Barcelonie dopiero od "czasów Messiego",
jestem kibicem Blaugrany od 1997r. więc mogę coś
na ten temat powiedzieć. To jeszcze nie ten czas by
Barcelona spadła z wysokiego konia ale potknięcia
będą miały miejsce bo nikt nie ma patentu na
wygrywanie.

~Vera (gość) - 14 lat temu

Nie wiem jak wy ale mi sie wadjye, ze poziom gry nie
ma znaczenia na oddawanie rzutow.. ma za to na
przebicie sie przez komputer ;>

Najnowsze