Po słabej pierwszej i dość emocjonującej drugiej połowie Barcelona pokonała na wyjeździe Bayer Leverkusen 3:1 w pierwszym meczu 1/8 finału LM. Podopieczni Pepa Guardioli nie dali żadnych szans rywalom i mogą już myśleć o rywalu w następnej rundzie, bowiem trudno wyobrazić sobie, aby „Aptekarze” wygrali na Camp Nou 3:0.
Trener Guardiola po raz kolejny zaskoczył wielu znawców futbolu zestawieniem swojej pierwszej jedenastki. Przede wszystkim zabrakło miejsca dla grającego ostatnio bardzo słabo Gerarda Pique, który nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Obok Carlesa Puyola na środku defensywy ustawiony został Javier Mascherano. W meczu nie wystąpił również Xavi – według oficjalnych źródeł Hiszpan nabawił się lekkiej kontuzji łydki, która wynika z przemęczenia i natłoku wielu meczów w ciągu kilku dni. W ataku ustawiony został tercet Sanchez – Messi – Adriano.

W ekipie Bayeru próżno było szukać na boisku Erena Derdiyoka oraz Sidneya Sama. Niewątpliwie było to ogromne osłabienie w ofensywie „Aptekarzy”, wspomniana dwójka strzeliła bowiem w tym sezonie sporo goli dla swojego zespołu. Na trybunach zasiadł również kontuzjowany Michael Ballack.
Gdyby w piłce nożnej otrzymywało się punkty za posiadanie piłki, to Barcelona zdobyłaby ich zdecydowanie więcej od rywali. Przez pierwsze minuty nic jednak z rozgrywania piłki nie wynikało. W poczynaniach piłkarzy z Katalonii można było zauważyć delikatne spięcie. Ich podania nie były tak szybkie, a akcje nie aż tak koronkowe. Piłka wciąż posyłana była wzdłuż środka boiska, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Podopieczni Robina Dutta nastawili się na ataki z kontry, jednak w początkowej fazie spotkanie takowej nie zdołali przeprowadzić.
W 25. minucie meczu odnotowaliśmy na bramkę. Piłkę z lewej strony boiska otrzymał Adriano. Po przyjęciu futbolówki zdecydował się na zejście do środka i uderzenie z prawej nogi. Piłka wylądowała jednak w rękach kibica siedzącego daleko za bramką Bayeru. Była to bardzo niecelna próba ofensywnie usposobionego Brazylijczyka. Po dwóch kwadransach kibicom zgromadzonym na BayArena zrobiło się zdecydowanie cieplej, ich pupile znaleźli się bowiem w polu karnym „Blaugrany”. Nic z akcji jednak nie wynikło, bo Puyol wybił piłkę na aut.
W końcu nadeszła 41. minuta. Za rozegranie wzięli się piłkarze Bayeru, ale popełnili ogromny błąd przy wyprowadzaniu akcji. Piłkę w środku pola otrzymał Messi, który bez namysłu uruchomił prostopadłym podaniem Aleksisa Sancheza, a ten znalazł się sam na sam z Leno. W takich sytuacjach reprezentant Chile się nie myli. Piłka posłana między nogami 19-letniego golkipera wylądowała w siatce gospodarzy.
W przerwie meczu z ust trenera Dutta musiało paść wiele zachęcających i pobudzających słów, „Aptekarze” rozpoczęli bowiem drugą połowę z ogromnym entuzjazmem. Przez pierwsze pięć minut gra toczyła się na połowie „Barcy”. W końcu w 52. minucie padła wyrównująca bramka. Fantastycznym dośrodkowaniem z prawej strony boiska popisał się Corluka. W polu karnym najlepiej znalazł się Kadlec i strzałem głową nie dał szans bezradnemu Valdesowi.










