To już koniec emocji związanych z fazą grupową w rozgrywkach Ligi Mistrzów. W grupie D awansowała FC Barcelona, która zapewniła sobie to już w poprzedniej kolejce oraz piłkarze z Kopenhagi, którzy pokonali Panathinaikos Ateny aż 3:0.
Nudny mecz w Barcelonie
Rezerwowym składem rozpoczęli piłkarze FC Barcelona mecz z Rubinem Kazań. Pep Guardiola, szkoleniowiec mistrza Hiszpanii, zadecydował, że podstawowi zawodnicy odpoczną. Przed meczem było wiadomo, że taka rzecz będzie miała miejsce, gdyż Barcelona zapewniła sobie awans do następnej fazy Ligi Mistrzów już w poprzedniej kolejce.

Pierwsza połowa nie należała do zbyt emocjonujących. Zawodnicy gospodarzy, mimo ogromnej przewagi, nie potrafili skonstruować akcji, która zapewniłaby strzelenie gola. Bardzo defensywnie pracowali podopieczni Kurbana Bierdyjewa, którzy całym zespołem grali na własnej połowie, bardzo rzadko rozgrywając jakiekolwiek akcje.
Mimo że gra nie była zbyt ciekawa, to aż dwie zmiany odbyły się w pierwszej części gry. Pierwszym, który opuścił murawę, był Jeffren. Młody pomocnik poprosił o zmianę, bo odczuwał ból w prawym udzie. Kilka minut później Pep Guardiola musiał zastąpić Bojana, który również nabawił się kontuzji.
Drugą połowę piłkarze Blaugrany rozpoczęli na pewno z większą chęcią do gry. W 46. minucie strzałem z dystansu popisał się Adriano. Uderzenie Brazylijczyka poleciało jednak nad poprzeczką. Kibice zebrani na Camp Nou gola zobaczyli dopiero w 51. minucie. Thiago znakomicie przedarł się w pole karne i podał do stojącego Fontasa. Wychowanek Barcelony spokojnym strzałem trafił w bramkę Rubina.
W 63. minucie na boisko wszedł Lionel Messi, co spowodowało wrzawę na całym stadionie. Kilka chwil później Argentyńczyk miał okazję do strzelenia bramki, ale jego uderzenie zza pola karnego okazało się niecelne.
Dwadzieścia minut później na 2:0 strzelił Victor Vazquez. Młody Hiszpan otrzymał prostopadłe podanie od Thiago i pewnym, technicznym strzałem w lewy róg bramki podwyższył wynik spotkania.
Do końca pojedynku gra była mało emocjonująca i nie miała zbyt wielu ciekawszych akcji. FC Barcelona wygrywa zgodnie z planem i kończy fazę grupową Ligi Mistrzów z 14 punktami na koncie.
Pewna wygrana i awans Kopenhagi
W pierwszej połowie spotkania widoczną przewagę mieli piłkarze gospodarzy. Widać było, że ten mecz na pewno będzie zacięty. Świadczą o tym częste faule zawodników obu drużyn.











