Podczas popołudniowej serii spotkań w lidze włoskiej doszło do dwóch niespodzianek. Juventus nie poradził sobie z Chievo, natomiast Lazio musiało uznać wyższość Sieny.
Juventus Turyn – Chievo Werona 3:3
Do najciekawszego popołudniowego spotkania doszło w Turynie, gdzie miejscowy Juventus podejmował znajdujące się ostatnio w dobrej formie Chievo. Piłkarze z Werony zasługują na uznanie chociażby dlatego, że zdołali pokonać Lazio na wyjeździe aż 3:0. Kibice Juventusu wstrzymali oddech, gdy w 25. minucie sytuację sam na sam z Buffonem wykorzystał Pellisier. Wydawało się, że Chievo ma potencjał, by sprawić niespodziankę na Stadio Olimpico w Turynie. Po jedenastu minutach zrobiło się 1:1. Znakomite podanie piętą od Mauro Camoranesiego wykorzystał Giorgio Chiellini. Dodajmy, że włoski skrzydłowy wszedł na murawę z ławki rezerwowych, ponieważ Hasan Salihamidzic nabawił się kontuzji. Po tej bramce wydawało się, że kolejne gole dla „Bianconerich” to tylko formalność. Boiskowa rzeczywistość okazała się bardziej brutalna. Na 60 sekund przed końcem pierwszej połowy, Sergio Pellisier wygrał pojedynek biegowy z Olofem Mellbergiem i strzałem w długi róg nie dał najmniejszych szans Gianluigiemu Buffonowi. Do przerwy utrzymał się zatem niespodziewany wynik. W drugiej odsłonie spotkania do ataku ruszyli podopieczni Claudio Ranieriego i już w 53. minucie mogli się cieszyć z wyrównania. Dogranie „główką” przez Mauro Camoranesiego w głąb pola karnego starał się zablokować Mario Yepes, ale piłka po jego interwencji doturlała się do siatki strzeżonej przez Sorrentino. Ta bramka dodała skrzydeł „Starej Damie”, która miała kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola. Jednakże znakomicie spisywał się bramkarz beniaminka Serie A. Wreszcie w 79. minucie dośrodkowanie w pole karne Chievo wykorzystał Vincenzo Iaquinta i Juventus po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszedł na prowadzenie. „Tifosi” zgromadzeni na Olimpico byli już przekonani, że trzy punkty zostaną w Turynie. Natomiast werończycy nie składali broni i w 90. minucie dośrodkowanie z obrębu pola karnego trafiło wprost na głowę niepilnowanego Sergio Pellisiera i zrobiło się 3:3. Dla Juventusu zdobycie jednego punktu jest równoznaczne z porażką. Mistrzostwo kraju znacznie się oddaliło i ambicje o zdobycie tytułu należy odłożyć na kolejny sezon. A drużyna z Werony gra z naprawdę dużym zaangażowaniem i z taką dyspozycją powinna zapewnić sobie utrzymanie w Serie A.
AS Roma – Bologna 2:1

Rzymianie musieli wygrać dzisiejsze spotkanie, aby nie stracić dystansu do pierwszej czwórki. Natomiast dla Bologny każde uzbierane punkty były na wagę złota. Początek spotkania dał radość kibicom gospodarzy. W 12. minucie rzut karny na bramkę zamienił Francesco Totti. Goście po straconym golu ruszyli do ataku, co im się opłaciło. W 26. minucie Marazzina zdobył wyrównującą bramkę. Do przerwy większych emocji nie było. Druga połowa to ofensywna gra Romy, która przyniosła rezultat w 58. minucie. Wówczas sędzia Damato po raz drugi wskazał na jedenasty metr i znowu Totti okazał się być bezbłędnym. Do końca spotkania rzymianie cofnęli się do defensywy, a bolończycy nie mieli atutów, by zagrozić bramce Doniego. Zatem Roma zdobywa bezcenne trzy punkty, a Bologna punktów potrzebnych do utrzymania musi szukać na innych boiskach.










