Walka o ostatnie miejsce gwarantujące grę w Lidze Mistrzów toczyła się do samego końca. O piłkarską elitę na Stadio Olimpico walczyły dziś Lazio z Interem. Dla „Nerrazurich” gra w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie jest gwarancją utrzymania dobrej sytuacji finansowej, jeżeli gracze z Mediolanu nie zdołaliby dziś awansować do tych prestiżowych rozgrywek, muszą w przyszłym sezonie szykować się na cięcia w klubie. Mecz w Rzymie był też pojedynkiem dwóch najlepszych strzelców ligi, Ciro Immobile i Mauricio Icardiego.
Mecz o wszystko
W mecz lepiej weszli goście, którzy dość szybko przejęli inicjatywę, kontrolując przebieg gry. Po pierwszych pięciu minutach do głosu doszli gospodarze, coraz śmielej atakując bramkę drużyny przyjezdnych. Bardzo bliski strzelenia gola w sytuacji sam na sam był Milinković Savić, ale genialną paradą popisał się Handanovć. Parę sekund później golkiper Interu nie miał już tyle szczęścia, kiedy to po strzale Marusicia piłka odbiła się jeszcze od Perisicia i wpadała do siatki. Po pierwszych dziesięciu minutach to Lazio było w Lidze Mistrzów, a kibice czekali na więcej.
https://twitter.com/ApE481/status/998277258606465024
Strata bramki podcięła skrzydła Interowi, który w zasadzie od piątej minuty przestał istnieć na boisku. Lazio dominowało, świetnie kontrolowało ustawienie, przez co goście nie byli nawet w stanie zbliżyć się do ich bramki. Gospodarze mogli podwyższyć na 2:0 po strzale Milinkovicia Savicia, ale piłka wylądowała na słupku.
Inter do gry przywrócił w 30. minucie D’Ambrosio, który w ogromnym zamieszaniu w polu karnym gospodarzy po rzucie rożnym zdołał wpakować piłkę do bramki.
https://twitter.com/Hd1Goals/status/998283874391257090
Mecz zaczął się od nowa, obie drużyny starały się zdominować przeciwnika. Gracze obu zespołów zostawiali na boisku dużo serca, nikt nie zamierzał odpuszczać. Gol wisiał w powietrzu. W 40. minucie Inter, starając się skonstruować atak pozycyjny, nadział się na kontrę Lazio. W kierunku bramki strzeżonej przez Handanovicia popędził Felipe Anderson, po czym bezwzględnie wykorzystał swoją szansę, wyprowadzając Rzymian na prowadzenie.
Inter przegrywał zasłużenie, mimo że dobrze wszedł w mecz, dał się zdominować i przez większość pierwszej połowy był zmuszony do bronienia się. Środek pola w ekipie gości praktycznie nie funkcjonował, a superstrzelec, Icardi, w kluczowych momentach kiksował. Mediolańczyków w drugiej połowie czekało arcytrudne zadanie, pokonanie świetnie dziś dysponowanych piłkarzy Lazio zdawało się praktycznie niemożliwe.











