Piłkarze PSV mogą dziękować pogodzie, bo ostry atak zimy spowodował, że cały czas są na czele Eredivisie. W 20. kolejce ligi holenderskiej nie zabrakło emocji i jak zwykle bardzo ofensywnej gry. Największą niespodziankę sprawiło walczące o utrzymanie RKC.
Wielkie emocje w Heerenveen
Bardzo pozytywne wrażenia można było mieć po obejrzeniu meczu Heerenveen – Roda Kerkrade. Żywe tempo, wiele akcji podbramkowych i przede wszystkim grad bramek. To był mecz typu gol za gol. Heerenveen strzelało, Kerkrade goniło. Ostatecznie zakończyło się na 4:3, a o fiasku pogoni Rody zadecydowały przede wszystkim błędy indywidualne. Naprawdę warto było wygospodarować sobie półtorej godziny, aby obejrzeć to genialne widowisko. Świetnie zaprezentował się Bas Dost, który pewnie zmierza po zwycięstwo w klasyfikacji strzelców.

Nie mniej ciekawie, choć padła tylko jedna bramka, było w Arnhem. Piłkarze Vitesse przeważali zdecydowanie, ale dzięki dobrej postawie bramkarza NAC, Ten Rouwelaara, do końca musieli drżeć o wynik. Golkiper gości obronił między innymi rzut karny wykonywany przez Alexandra Büttnera. W końcówce czerwoną kartkę obejrzał lider ofensywy Vitesse, Anthony Lurling.
Ciekawa walka o utrzymanie
Trzy drużyny zdają się w tej chwili zdane na walkę o utrzymanie w lidze. Jedna z nich, De Graafschap, pauzowała przymusowo w 20. kolejce ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe. Pozostałe dwie, Excelsior i VVV, zmierzyły się w Rotterdamie w bezpośrednim starciu. Górą byli gospodarze. Na stadionie Woudestein kibicom trzykrotnie było dane usłyszeć melodię How much is the fish Scootera, a to oznacza, że ich pupile zdobyli trzy gole. Na dwie bramki Schenkevelda i jednego gola Maatsena goście odpowiedzieli tylko trafieniem Wildschuta.
Od końcówki tabeli oddaliły się zespoły RKC i Heracles. Piłkarze z Waalwijk niespodziewanie, w dodatku w niezłym stylu, poradzili sobie na Euroborgu, wysoko pokonując FC Groningen. Z kolei klub z Almelo, który miał w ostatnich minutach szansę na trzy punkty, ostatecznie zatrzymał faworyzowany PSV Eindhoven. Między słupkami drużyny z miasta Philipsa zabrakło Przemysława Tytonia.
Faworyci tracą punkty
Nie zabrakło niespodziewanych wyników, tak jak w już przywołanym meczu PSV – Heracles, oraz przede wszystkim w spotkaniu Ajaksu Amsterdam z Utrechtem. Amsterdamski klub drugą kolejkę z rzędu zaskakuje nieporadnością. O ile porażkę z odwiecznym rywalem Feyenoordem można jeszcze jakoś wybaczyć, o tyle przegrana z Utrechtem jest co najmniej niezrozumiała.
Mówiąc o klubie z Rotterdamu, warto zwrócić uwagę, że dzięki wygranej w meczu z Nijmegen stawia kolejny krok w walce o czołowe lokaty. Strata do lidera zmniejszyła się do ledwie pięciu punktów. Spotkanie z NEC potwierdziło po raz kolejny, że John Guidetti ma ogromny talent. Młodzian wypożyczony z Manchesteru City grał jak z nut i popisał się dwiema świetnymi asystami. Do tej pory jego dorobek strzelecki wynosi 14 goli, a warto zauważyć, że Szwed ma dopiero 20 lat.
W tej kolejce dwa mecze odwołano z powodu złych warunków pogodowych. Tak wiele mówi się o problemie z długą przerwą zimową w Polsce, ale w Holandii wcale nie jest inaczej. Temperatury są bardzo podobne, a czasem to w Niderlandach spada więcej deszczu. Eredivisie do gry wraca jednak sporo wcześniej, a takie sytuacje jak ta dzisiejsza z odwołaniem meczu wcale nie zdarzają się często. Przełożony mecz De Graafschap z Twente być może uchronił PSV przed oddaniem klubowi z Enschede pozycji lidera.
Bramka kolejki
Najpiękniejszym trafieniem w 20. kolejce Eredivisie bez wątpienia popisał się Senharib Malki, który w starciu z SC Heerenveen, wykorzystując zamieszanie w polu karnym, skierował piłkę do siatki piętą.
Kiks kolejki
Trudno było znaleźć jakąś koszmarnie zmarnowaną szansę, ale za to do pudła kolejki nominujemy największy kiks w tej rundzie rozgrywek. Jego wykonawcą był Petter Andersson z FC Groningen, który w meczu z RKC Waalwijk pokonał głową… własnego bramkarza (0:40 na filmie poniżej).
Jedenastka 20. kolejki Eredivisie
Tekst tworzyli Przemek Stolarski i Kamil Gronowski