Gdy śnieg topnieje, a liga wraca po zimowej przerwie, niektórzy piłkarze budzą się niczym z letargu. Wiosna w polskiej piłce to nie tylko walka o punkty, lecz także czas odrodzenia – formy, pewności siebie i… kariery. Niektórym pomaga w tym zmiana klubu, innym zaufanie trenera. Którzy polscy piłkarze rozkwitli w drugiej części sezonu?
Jakub Moder
Zestawienie polskich piłkarzy, którzy odżyli w tym sezonie, otwiera Jakub Moder. Jego sytuacja w Brighton wyglądała wręcz dramatycznie. Mimo że udało mu się pokonać poważną kontuzję, to nie przekonał do siebie trenera. W tym sezonie Premier League rozegrał jedynie dziewięć minut, a jego jedyną szansą były występy w EFL Cup. Dwukrotnie wychodził w tych rozgrywkach w podstawowym składzie w meczach z Liverpoolem i Wolverhampton. Polskiemu piłkarzowi brakowało jednak rytmu meczowego, co łatwo mogliśmy także zauważyć także podczas jego występów w reprezentacji Polski. Jasne więc było, że jeśli Jakub Moder chce się odbudować, musi zmienić klub.
Tak właśnie 20 stycznia 2025 roku przeszedł do Feyenoordu Rotterdam za 1,5 mln euro. Na debiut polskiego piłkarza nie trzeba było długo czekać. Już 2 lutego rozegrał 60 minut w meczu z Ajaxem Amsterdam. Od tego momentu Moder nie oddał już miejsca w pierwszym składzie, a za swoje występy zgarniał coraz to lepsze noty. Wkrótce zadebiutował także w rozgrywkach Champions League, a rywalem był włoski AC Milan. Jego drużyna pokonała włoską ekipę 1:0, a dzięki remisowi w rewanżu awansowała sensacyjnie do 1/8 finału. W obu tych spotkaniach Moder imponował spokojem i zgarnął wysokie noty.
Swoją debiutancką bramkę strzelił właśnie na San Siro, ale już przeciwko Interowi Mediolan, wykorzystując rzut karny. W ostatnim ligowym meczu przeciwko Fortunie Sittard ustrzelił dublet i zgarnął tytuł zawodnika meczu. Jakub Moder stał się niekwestionowanym liderem środka pola Feyenoordu. Idealnie łączy grę defensywną i podłączanie się do akcji ofensywnych. Według portalu Flashscore jego średnia ocena na wiosnę wynosi 7,4.
Jakub Łabojko
Kolejnym piłkarzem, który odzyskał blask, jest Jakub Łabojko. Polski piłkarz, którego polscy kibice kojarzą m.in. z gry w Śląsku Wrocław. To właśnie tam spędził trzy sezony, a w pewnym momencie był nawet uznawany za jednego z lepszych defensywnych pomocników w lidze. Dobra postawa poskutkowała wyjazdem za granicę, a konkretnie transferem do włoskiej Brescii, świeżego spadkowicza do Seria B. Mimo że regularnie pojawiał się na boisku, to jednak głównie z ławki. To skutkowało wypożyczeniami, które jednak mu nie pomogły, gdyż przestał praktycznie wchodzić na boisko. W pewnym momencie słuch o nim zaginął, a 7 września 2024 roku stał się wolnym zawodnikiem.











