Obecny sezon ligi hiszpańskiej jest zdecydowanie jednym z najbardziej szalonych w ostatnich latach. I choć kwestia tytułu mistrzowskiego wydaje się rozstrzygnięta, prawdziwa batalia rozegra się o udział w Lidze Mistrzów oraz o utrzymanie. Dziś przyjrzymy się ekipom, które mają największe szanse na usłyszenie słynnej „kaszanki”.
Tabela jest wyjątkowo spłaszczona – czwarta drużyna ma tylko siedem pkt przewagi nad dziewiątą. W gronie potencjalnych kandydatów do Ligi Mistrzów znajduje się więc sześć zespołów: Getafe, Valencia, Deportivo Alaves, Sevilla, Atheltic Bilbao oraz Real Betis. Zaczniemy od drużyn, które mają na to najmniejsze szanse, a skończymy na największym faworycie.
Real Betis
9. miejsce w tabeli, 40 pkt, 29 rozegranych spotkań
Drużyna Quique Setiena jest w tym sezonie bardzo nierówna. Popularni „Heliopolitanie” potrafili chociażby pokonać Barcelonę na Camp Nou 4:3 czy Atletico Madryt 1:0. Jednocześnie tracili punkty z Leganes czy ostatnio z Rayo Vallecano. Betis jest drużyną, którą najlepiej porównać do reprezentacji Hiszpanii z rosyjskiego mundialu. Setki koronkowych podań, z których jednak wynika niewiele. Ta ekipa może pochwalić się bardzo wysokim średnim posiadaniem piłki na poziomie 60%, ale już tylko 33 zdobytymi bramkami w lidze. Forma? Wygrali zaledwie dwa z ostatnich pięciu meczów – ze słabiutką Celtą oraz Realem Valladolid.
Na niekorzyść podopiecznych Setiena przemawia pozostały terminarz w La Liga. Będą musieli się zmierzyć m.in. z walczącym o utrzymanie Villarrealem, w derbach z Sevillą, z będącą na fali Valencią oraz na wyjeździe z Realem Madryt. To trudne zadanie. Można zatem zakładać, że dużym sukcesem Betisu będzie samo zakwalifikowanie się do Ligi Europy.
Atheltic Bilbao
8. miejsce w tabeli, 43 pkt, 30 rozegranych meczów
Klub z kraju Basków jest jednym z największych zaskoczeń drugiej połowy tego sezonu. Athletic zaliczył koszmarny początek rozgrywek i w pewnym momencie pojawił się nawet temat walki o utrzymanie. Wszystko zmieniło się w momencie objęcia sterów przez pana Gaizkę Garitano. Ten dżentelmen przejął klub po 14. kolejce, gdy Athletic znajdował się na 17. miejscu w La Liga z trzypunktową przewagą nad strefą spadkową. Obecnie Baskowie mogą pochwalić się fantastyczną serią – w 15 ostatnich ligowych spotkaniach zgromadzili aż 29 pkt. Tylko wielka trójka La Liga zdobyła w tym czasie więcej. To także najlepszy klubowy wynik nowego trenera od 1969 i czasów Ronniego Allena.
Zdecydowanie największą gwiazdą zespołu jest 24-letni Inaki Williams, który już teraz wyrównał swój życiowy rekord bramek w La Liga – 9. Hiszpan zaczął być ustawiany na szpicy, gdzie odnajduje się coraz lepiej i chyba tylko kwestią czasu będzie transfer do jakiegoś większego klubu. W zespole panuje wielka mobilizacja, bo Baskowie wiedzą, iż w tym sezonie nadal wszystko jest możliwe. Williams mówił:
Wiemy, że musimy utrzymać tę formę i krok po kroku dążyć po swoje. Europejskie puchary są naszym głównym celem.











