Już tylko godziny dzielą nas od pierwszego spotkania IV rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, w którym Wisła Kraków zmierzy się z APOEL-em Nikozja. Dwumecz z Cypryjczykami jest wielką szansą dla „Białej Gwiazdy”, która w przypadku awansu pokaże się piłkarskiej Europie. Chcąc myśleć o korzystnym wyniku w dwumeczu, wiślacy muszą wygrać u siebie. Czy ta sztuka podopiecznym trenera Maaskanta się powiedzie?
W Krakowie czuć już atmosferę wielkiego meczu. Na stadionie instalowane są bandery Ligi Mistrzów i jej sponsorów. Również kibice i piłkarze są bardzo zmotywowani przed pojedynkiem z APOEL-em. Na jednym z treningów „Białej Gwiazdy” pojawili się nawet kibice, którzy dopingując swoich pupili dali im do zrozumienia, jak wiele obiecują sobie po dwumeczu z Cypryjczykami. Sami piłkarze potwierdzają, że pomału zaczynają czuć presję i dreszczyk emocji towarzyszący Lidze Mistrzów. – Każdy zawodnik, który doświadczył gry na takim poziomie, tęskni za tym. Dla nas to ekscytujące doświadczenie. Czujemy presję przed jutrzejszym meczem, ale się go nie obawiamy. Na ostatnim treningu było bardzo głośno, bo dopingować nas przyszli kibice. Mam nadzieję, że w środę będzie tak samo – mówił Kew Jaliens, stoper mistrzów Polski.

By poczuć przedsmak emocji związanych z elitarnymi rozgrywkami, Wisła musiała wyeliminować Skonto Ryga oraz Liteks Łowecz. Rywale pozornie niezbyt trudni, ale w obu dwumeczach wiślacy musieli zostawić na boisku sporo potu, by odnieść korzystne wyniki. Ostatecznie „Biała Gwiazda” wygrała wszystkie dotychczasowe mecze eliminacyjne. Nieco gorzej wygląda APOEL, który odniósł trzy zwycięstwa i raz zremisował. W drodze do baraży zespół z Nikozji wyeliminował albańskie Skenderbeu oraz słowackie Slovana Bratysława. Warto jednak zaznaczyć, że Cypryjczycy w czterech spotkaniach nie stracili ani jednego gola, zdobywając aż osiem. Dobry bilans bramkowy nie może dziwić, ponieważ w minionym sezonie ligi cypryjskiej podopieczni trenera Jovanovicia zdobyli aż 55 goli, co daje im średnią ponad dwie bramki na mecz.
Trudno powiedzieć, jak radę z ofensywnie przysposobionym zespołem z Nikozji da sobie defensywa Wisły. Jak pokazały ostatnie spotkania ligowe, w defensywie mistrzów Polski pojawiają się drobne błędy, które w pojedynku z doświadczonym rywalem mogą okazać się decydujące. Tacy zawodnicy, jak Ailton czy Charalambides, potrafią bowiem bezlitośnie wykorzystać chwilę zawahania obrońców.
Z siły swojej drużyny zdaje sobie sprawę trener Jovanović. Na Cyprze podobnie jak w Polsce wynik losowania przyjęto z lekkim uśmiechem na twarzy. Serb docenia jednak zespół mistrza Polski, podkreślając, że jest to drużyna z bogatą historią, która będzie dla APOEL-u trudnym do przejścia przeciwnikiem. – – przyznaje Jovanović.













