Villarreal po wyrównanym i obfitującym w sytuacje podbramkowe meczu zwyciężył Atletic Bilbao na San Mames. Bramkę dającą trzy punkty drużynie gości dał Argentyńczyk Marco Ruben.
Nie wszyscy kibice na San Mames zajęli jeszcze miejsce, gdy pierwszą okazję na gola dla gospodarzy miał Fernando Llorente. Bask zamknął uderzeniem głową dokładne dośrodkowanie z prawej strony boiska. Główka napastnika Athletiku była jednak minimalnie niecelna i Diego Lopez mógł odetchnąć z ulgą.

Spotkanie kreowane na jeden z hitów tej kolejki nie powalało poziomem gry. Athletic jak zwykle grał w typowy dla siebie szarpany sposób, ale szeregi obronne „Żółtej Łodzi Podwodnej” radziły sobie z szybkimi atakami gospodarzy. Najwięcej zamieszania pod bramką Lopeza robił zgodnie z przewidywaniami Llorente, do którego bardzo często zagrywano górne piłki niemal w pole bramkowe Villarrealu.
W 29. minucie Borja długim podaniem uruchomił Marco Rubena. Argentyński napastnik Villarrealu nie zdołał jednak wyprzedzić w wyścigu o piłkę Gorki Iraizoza. Ruben był bohaterem kontrowersyjnej sytuacji kilka minut później, kiedy upadał w „szesnastce” po starciu z obrońcą baskijskiej drużyny. Największą kontrowersją tego wydarzenia była decyzja sędziego, który nie zdecydował się na ukaranie żółtą kartką ewidentnej próby oszukania ze strony zawodnika Villarrealu.
Athletic zaatakował groźnie w ostatnich minutach przed przerwą. W 37. minucie, po wrzutce z prawej strony, głową z bliska uderzał David Lopez, ale strzał przyblokowany jeszcze przed obrońców był zbyt słaby i piłka wylądowała w rękawicach Diego Lopeza.
Już w drugiej połowie sygnał do ataku dał swoim partnerom bardzo dobrze dysponowany od początku spotkania Iker Munain. Gracz Athletiku ściął do środka z lewego skrzydła i prawą nogą uderzył w kierunku dalszego słupka bramki Diego Lopeza. Piłka nieznacznie minęła bramkę, ale pomysł Baska można było uznać za ciekawy. Chwilę później wydawało się, że gospodarze zagrożą bramce Villarrealu jeszcze poważniej, bo w polu karnym upadł Oscar de Marcos. Arbiter nawet nie brał pod uwagę odgwizdania „jedenastki”, ale kibice drużyny z Bilbao głośno protestowali, domagając się rzutu karnego.
Kiedy wydawało się, że druga połowa będzie należeć do gospodarzy, padła bramka dla Villarrealu. Przeciętnie grająca „Żółta Łódź Podwodna” wyszła na prowadzenie bo bramce zdobytej przez Marco Rubena. Argentyńczyk zamknął dokładne dośrodkowanie Borjy i nie dał szans golkiperowi z Bilbao. Gospodarze bardzo szybko mieli okazję na odrobienie strat. Po podaniu w pole karne do Llorente, środkowy napastnik Athletiku uderzył piłkę z powietrza, ale nieznacznie się pomylił i jego drużyna nadal przegrywała jedną bramką. Kilka minut później jeszcze bliżej szczęścia był Javi Martinez, który po uderzeniu głową spudłował o centymetry.












