Valencia pokonała w Vigo Celtę 1:0. Gola w ostatniej minucie zdobył Nelson Valdez. Ten wynik oznacza, że Valencia przynajmniej na kilka godzin awansuje na czwarte miejsce, a Celta pozostanie w strefie spadkowej.

Początek meczu nie był zbyt ciekawy. Zawodnicy wzajemnie przerywali grę faulami i mieli problem z kreowaniem akcji ofensywnych. Niezłą okazję miał Orellana, który chciał przelobować bramkarza, ale nie trafił w bramkę. Przeważała Valencia, jednak to Celta oddała pierwszy strzał, ale dopiero po upływie ponad pół godziny. Uderzenie Aspasa obronił Guaita. Po drugiej stronie Varas musiał wysilić się w 41. minucie, kiedy to jego umiejętności sprawdził Soldado. W doliczonym czasie gry bardzo blisko zdobycia gola był Rami. Obrońca gości oddał strzał głową po dośrodkowaniu Costy, ale trafił w słupek.
Zarówno pierwsza, jak i długa połowa rozczarowały. Mecz stał na niskim poziomie, mało było składnych akcji, a dużo fauli. W drugiej części meczu momentami wyraźnie dominowała Valencia, ale przez długi czas, pomimo prób Albeldy, Costy, Jonasa i Barragana, nie potrafiła udokumentować tego bramkami. W dodatku, kiedy Soldado zdobył bramkę, błąd popełnił sędzia, który jej nie uznał. W ostatnich minutach Valencia zaczęła rozpaczliwie wrzucać piłki w pole karne, aby sprostać oczekiwaniom fanów i wygrać z niżej notowanym rywalem. Przyniosło to oczekiwany skutek w ostatnich sekundach spotkania. Z prawej strony dośrodkował Joao Pereira, a gola głową zdobył rezerwowy Nelson Valdez. Valencia po kiepskim meczu, w którym obejrzeliśmy tylko sześć celnych strzałów, wywalczyła trzy punkty na Balaidos.











