Valencia ponownie zwycięża


5 marca 2011 Valencia ponownie zwycięża

W meczu otwierającym 27. kolejkę zmagań w hiszpańskiej Primera Division Valencia pokonała będącą ostatnio w niezłej formie Mallorkę. „Los Ches” zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim Pablo Hernandezowi, autorowi dwóch bramek.


Udostępnij na Udostępnij na

W początkowej fazie meczu obydwa zespoły bardzo płynnie przechodziły z ataku do obrony, błyskawicznie przesuwając formację zależnie od tego, czy posiadają aktualnie piłkę. W pierwszych pięciu minutach groźniej wyglądała Mallorca, która dwukrotnie zdołała się przedrzeć w pole karne gości, jednak za pierwszym razem podanie Webo zostało przecięte, natomiast po chwili Kameruńczyk niecelnie uderzał głową. Po kilku minutach ponownie było groźnie pod bramką Guaity, w środku pola stracił piłkę Alba, po czym popędził z nią Pereira, jednak zamiast spokojnie rozegrać lub uderzyć z bliższej odległości, zdecydował się na bezsensowny strzał z powietrza, z ponad 30 metrów. Przewaga gospodarzy w dalszym ciągu była wyraźna. W 14. minucie Nsue ładnie utrzymał piłkę przy nodze i w pełnym biegu dośrodkował płasko do Webo, jednak uderzenie Kameruńczyka zatrzymał dobrze interweniujący Guaita.

Pierre Webo był aktywny w spotkaniu z Valencią, ale gola nie zdobył
Pierre Webo był aktywny w spotkaniu z Valencią, ale gola nie zdobył (fot. ultimahora.es)

Przewaga gospodarzy trwała również w kolejnych minutach, a przejawiała się przede wszystkim w posiadaniu piłki oraz w naprawdę zręcznym wymienianiu jej. W 18. minucie nieco przekombinował jednak Nsue, który po otrzymaniu dobrego dośrodkowania od Castro próbował jeszcze głową odgrywać do Webo, zamiast strzelać. Valencia obudziła się kilka minut później: z lewej strony ładnie dośrodkował Alba, piłkę efektownie piętą przedłużył Jonas, a uderzał Mata. Aouate jednak w ładnym stylu sparował ją do boku, a po chwilowym zamieszaniu w końcu chwycił. Akcja tych dwóch piłkarzy mogła przynieść gościom bramkę już chwilę później, tym razem Mata odgrywał z piętki do Jonasa (po ładnym zagraniu Banegi), jednak Brazylijczyk strzelił nieznacznie obok słupka. Okres chwilowej dominacji Valencii skończył się w 30. minucie, kiedy to w polu karnym faulowany był Webo, nieostrożną interwencję wykonał zaś Ricardo Costa.

Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Ivan Ramis i pewnym strzałem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. 1:0 na Iberostar! Ledwie zawodnicy Valencii rozpoczęli grę od środka, a już mogli się cieszyć z wyrównania! Piłkę zagraną przez Matę w nieco dziwny sposób zgrał Aduriz, a dopadł do niej Pablo Hernandez i strzałem z ok. 18. metrów pokonał Aouate’a, który chyba za bardzo odsłonił prawy słupek, przy którym wpadła futbolówka. 1:1! Tempo meczu w dalszym ciągu utrzymywało się na wysokim poziomie, o czym świadczyła kolejna akcja, tym razem Mallorki, a zakończona mocnym, aczkolwiek niecelnym strzałem Webo. Do końca pierwszej części gry obydwa zespoły nie były już w stanie stworzyć klarownych akcji, mogących doprowadzić do zmiany rezultatu.

W pierwszych minutach drugiej odsłony gry obydwa zespoły starały się atakować. Valencia największe zagrożenie stworzyła po rzucie rożnym tuż po pierwszym gwizdku arbitra, jednak bardzo pewnie piłkę złapał Aouate. Mallorca z kolei odpowiedziała szarżą Castro, w ostatniej chwili zatrzymaną jednak przez dobrą interwencję Bruno. Otwarta i ofensywna gra obydwu zespołów zaowocowała bramką, która padła w 56. minucie. Po świetnym prostopadłym podaniu Jonasa swojego drugiego gola w tym spotkaniu zdobył Pablo Hernandez, który dynamicznie wystartował do piłki i bez większych problemów umieścił ją przy długim słupku bramki gospodarzy. 1:2 dla „Los Ches”! W kolejnych minutach gra wyglądała niemal tak, jak przed trzecim golem, z tym że Valencia atakowała nieco rzadziej, a w poczynaniach piłkarzy obu drużyn zaobserwować można było nieco więcej chaosu.

Dzięki dwóm bramkom Pablo Hernandeza Valencia odniosła cenne, wyjazdowe zwycięstwo
Dzięki dwóm bramkom Pablo Hernandeza Valencia odniosła cenne, wyjazdowe zwycięstwo (fot. Skysports.com)

Po godzinie gry boiskowe wydarzenia skupiły się głównie w środkowych strefach boiska, rzadko kiedy przenosząc się w pola karne obydwu zespołów. Wyjątkiem były dalekie dośrodkowania, które nie stwarzały jednak większego zagrożenia, albo akcje takie jak ta z 69. minuty, kiedy po niezłej wymianie piłek z De Guzmanem Nsue stanął oko w oko z Guaitą i gdyby nie odważna interwencja golkipera Valencii, mógłby być remis. Z późniejszych wydarzeń nie warto właściwie wspominać o niczym, poza szalenie agresywnym zachowaniem Webo, który omal nie pobił sędziego i jego asystenta, tylko dlatego, że ci zadecydowali o odgwizdaniu faulu na Ricardo Coscie.

Mimo dobrych wymian piłki między zawodnikami obydwu drużyn, do stuprocentowych szans nie dochodziło zbyt często. Świetną szansę miał aktywny w tym spotkaniu Webo, jednak po raz kolejny jego strzał, oddany w ekwilibrystycznej pozycji, w dobrym stylu obronił Guaita. Niebawem i Valencia stworzyła sytuację na podwyższenie wyniku, jednak dośrodkowanie Joaquina nie doszło do adresata, zostało wyekspediowane przez Ramisa na rzut rożny. W końcowych minutach piłka fruwała między jedną a drugą „szesnastką”, jednak często zawodnicy obydwu drużyn nie mieli nawet szans zrobić z nią cokolwiek pożytecznego. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem ustalonym przez Pablo w 56. minucie. Valencia wygrywa i daje kolejny powód do zmartwień Villarrealowi.

Najnowsze