Cudu nie było, a mimo dobrej postawy rywali reprezentacja Urugwaju wywalczyła upragnione punkty, dzięki którym zespół z Ameryki Południowej melduje się w 1/8 finału rosyjskiego mundialu. Arabia Saudyjska może już natomiast myśleć o drodze powrotnej do domu.
Wielkie emocje dla reprezentantów Arabii Saudyjskiej zaczęły się jeszcze kilkanaście godzin przed meczem. W trakcie lotu z Sankt Petersburga do Rostowa nad Donem zapalił się silnik samolotu, którym lecieli na spotkanie przeciwko Urugwajowi. Zawodnicy Arabii Saudyjskiej dostrzegli ogień przez okna samolotu około 20 minut przed lądowaniem. Ostatecznie jednak nikt nie ucierpiał, a samolot wylądował bez większych problemów.
Mimo robienia dobrej miny do złej gry przez reprezentantów Arabii Saudyjskiej w przedmeczowych analizach eksperci zwracali uwagę, iż tak dramatyczne wydarzenie może negatywnie wpłynąć na dyspozycję azjatyckich graczy w bardzo istotnym meczu z Urugwajem. Nic jednak bardziej mylnego. Saudyjczycy na murawę Rostów Arena wyszli pewni siebie i głodni zwycięstwa. Od początku spotkania starali się długo utrzymywać przy piłce, rozgrywając futbolówkę głównie w środkowej części boiska. Mnogość podań nie przełożyła się jednak na kreowanie sytuacji, a to pozwoliło dojść rywalom do głosu.
Już w 3. minucie spotkania swoją szansę miał Luis Suarez, lecz został zablokowany przez defensorów Arabii Saudyjskiej. Urugwajczyk za wszelką cenę chciał zmazać złe wrażenie po słabym występie przeciwko Egiptowi. Od pierwszych minut próbował pressować rywali, jednak bez wsparcia partnerów nie przynosiło to wymiernych efektów.
Z każdą kolejną minutą zespół z Ameryki Południowej coraz bardziej przejmował inicjatywę. Największe zagrożenie Urugwajczycy tworzyli akcjami oskrzydlającymi, gdyż zawodnicy Juana Antonio Pizziego nie potrafili skutecznie blokować dośrodkowań rywali. To mogło zemścić się na Saudyjczykach już w 12. minucie, lecz Edinson Cavani niecelnie uderzył z woleja.
Przewaga Urugwajczyków nadal rosła. Zespół Óscara Tabáreza łapał swój rytm, jednak akcje ofensywne najczęściej kończyły się wywalczeniem kolejnych rzutów rożnych. Jeden z nich przyniósł jednak zamierzony efekt. W piłkę dośrodkowaną przez Carlosa Sancheza nie trafił golkiper Saudyjczyków, Mohammed Al-Owais, a futbolówkę w siatce z bliskiej odległości umieścił Luis Suarez.
https://twitter.com/armin_vehs/status/1009457636692111360
Trafienie dla Urugwajczyka szczególne, gdyż zawodnik Barcelony reprezentował swój kraj po raz setny w karierze.










