– W dwumeczu Rumuni byli lepszą drużyną i zasłużenie zagrają w Lidze Mistrzów – przyznał na konferencji prasowej po spotkaniu Legia – Steaua szkoleniowiec warszawskiej drużyny Jan Urban.

Mistrz Polski kolejny raz nie zakwalifikował się do fazy grupowej Champions League. Trener Legii po meczu nie potrafił ukryć swojego rozczarowania. – Miło było słyszeć dzisiaj przy Łazienkowskiej hymn Ligi Mistrzów. Dla takich chwil warto żyć. Pracowaliśmy cały rok, chcieliśmy osiągnąć coś więcej niż tylko IV rundę eliminacji, ale zabrakło nam nie szczęścia, lecz umiejętności i jakości.

Urban potwierdził, że szyki jego drużynie mocno pokrzyżował fatalny początek meczu. – Człowiek przygotowuje się w różny sposób do spotkania, a po 10 minutach okazuje się, że przegrywamy 0:2 i sytuacja się niesamowicie komplikuje. Trudno było później odwrócić losy tego pojedynku przeciwko takiej drużynie jak Steaua. To doświadczony zespół, mający wielu zawodników obytych w europejskich bojach. Dlatego chwała, że nie przegraliśmy, choć finalnie dwumecz jest porażką – podkreślił szkoleniowiec warszawiaków.
Trener Legii starał się również usprawiedliwić słabszą grę defensywnego pomocnika swojego zespołu – Dominika Furmana. – Mieliśmy pretensje do „Furmiego”, że nie wrzuca z rzutów wolnych tak, jak potrafi. Pamiętajmy jednak, że dla Dominika takie spotkanie jest przeżyciem i być może właśnie dlatego ta noga mu drżała w niektórych momentach. Wierzę, że doświadczenie zdobyte przez młodych zawodników w tym meczu zaprocentuje kiedyś w przyszłości.
Szkoleniowiec mistrzów Polski wstrzymał się również od wydania sądu, czy pozyskani latem piłkarze okazali się nieudanymi ruchami kadrowymi. – Czasem już tak jest, że zawodnicy rozegrają jedną dobrą rundę, a później nagle gdzieś zupełnie przepadają, a bywa i również na odwrót. Helio Pinto gra na razie słabo, ale jeśli poprawi swoją dyspozycję w przyszłości, to kto wie, czy eksperci jeszcze nie stwierdzą, że to był udany transfer. Na razie nie spełnia naszych oczekiwań, ale wciąż na niego liczymy i wierzymy, że nam jeszcze pomoże. Z kolei moim zdaniem Dossa Junior i Henrik Ojamaa z każdym meczem wyglądają coraz lepiej.










