Thomas Ince podpisał właśnie kontrakt z występującym na drugim poziomie angielskich rozgrywek Derby County. To już siódmy klub w karierze jednego z największych talentów brytyjskiej piłki ostatnich lat. Syn legendarnego Paula Ince’a zaliczył dotychczas ledwie piętnaście występów w Premier League. Mimo to jego wiara w świetlaną przyszłość pozostaje niezachwiana. – Tom może być tak dobry jak Gareth Bale – mówi o swoim 23-latku ojciec.
Ince to wychowanek szkółki Liverpoolu. Jego ulubioną pozycją na boisku jest lewe skrzydło, choć z oporem radzi sobie również na przeciwległej stronie boiska i w centralnej jego części. Jak już wiecie z leadu, ma 23 lata. Anglik urodził się w Stockport, zarabia na życie w najpiękniejszy możliwy sposób i w dodatku jest szczęśliwym ojcem. Brakuje tylko sukcesów na polu zawodowym.
Chociaż za pewien sukces można uznać fakt, iż mimo że jego ocena w oczach fanów piłki spada, suma odstępnego widniejąca przy transferach z jego nazwiskiem systematycznie wzrasta. Ostatnią ofertę Derby County można nazwać nie tyle sukcesem, co transferowym mistrzostwem świata. Prawie 7 milionów euro nie uśmierzyło jednak bólu, jaki – jak donoszą brytyjskie media – odczuwał po stracie lewego skrzydłowego Steve Bruce.

Menedżer Hull mógł się poczuć niejako zdradzony. W końcu agent, mentor, ojciec – summa summarum życiowa alfa i omega – Ince’a to jego były kolega z Manchesteru United. W dodatku przed dwoma laty młody Anglik odrzucił m.in. zakusy: Olympiakosu, Monaco i Swansea, by przenieść się na KC Stadium. Więcej! Reprezentant Anglii z juniorskich lat był nawet w Mediolanie, by negocjować warunki kontraktu z Interem – którego gwiazdą był w przeszłości ojciec – na miejscu udzielał nawet rozentuzjazmowanych wywiadów o rychłym transferze, ale w końcu pokiwał głową, pomachał ręką i dał susa do samolotu zmierzającego do hrabstwa Yorkshire.
Ince tłumaczył się później, że wybrał Hull, by nabrać cennego doświadczenia. W przeszłości zdecydował się na podobny krok w barwach Blackpool, kiedy to po dobrym sezonie w jego wykonaniu odmówił powrotu do Merseyside i przenosin do Walii. Wówczas była to imponująco dojrzała decyzja młodzieńca u progu wielkiej kariery, tym razem jednak wydawało się, że z prezentowanymi umiejętnościami mógł pokusić się o walkę o miejsce w – dość osłabionej przecież – wyjściowej jedenastce Interu.
Transfer do Hull wcale nie okazał się udanym posunięciem. Tom musiał skapitulować już po czterech miesiącach (wypożyczenie do Nottingham Forest), a w barwach „Tygrysów” zanotował zaledwie sześć występów. Jedynym cennym doświadczeniem, jakie stamtąd wyniósł, jest więc zapewne świadomość, by nigdy więcej nie podpisywać kontraktu z Hull City AFC. Jedynym pozytywem w czasie trwania umowy z drużyną Bruce’a było tegoroczne wypożyczenie do Derby County.












