Przenosiny z zagrożonej spadkiem z Serie B Spezii do zagrożonego spadkiem z Serie A Empoli okazały się świetnym ruchem. Szymon Żurkowski notuje huczny powrót do swojej byłej drużyny, zapewniając pierwsze ligowe zwycięstwo od 12 listopada. To może wlać nadzieje w serca kibiców, że Empoli będzie w stanie wstać z kolan. Składa się na ten fakt też niedawna zmiana na ławce trenerskiej.
Sytuacja Empoli w bieżącym sezonie Serie A jest zła, ale nie można powiedzieć, że dramatyczna. Mimo ciągłej obecności w strefie spadkowej strata punktowa do bezpiecznej strefy jest bardzo mała. Dlatego też nadzieje na utrzymanie są ciągle żywe. W szczególności pomóc ma w tym nowy trener Davide Nicola, dobrze pamiętany z tego, że wykonał jakiś czas temu kawał dobrej roboty w podobnej sytuacji w Salernitanie.
Lepszego początku pracy w nowym klubie 50-letni szkoleniowiec nie mógł sobie wymarzyć. Niedzielne starcie domowe z Monzą miało jednego wyraźnego bohatera, a został nim sensacyjnie Szymon Żurkowski. Nowy nabytek Empoli już w pierwszej połowie zanotował dublet i „Azzuri” byli w bardzo dobrym położeniu przed drugą odsłoną meczu. W niej Żurkowski nie zamierzał się zatrzymywać i w 73. minucie ustalił wynik spotkania na 3:0. Tym samym zanotował swojego pierwszego w karierze hat-tricka.
https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1749093576338735118
Warto dodać, że siedmiokrotny reprezentant Polski do trzech bramek przeciwko Monzie dołożył jednego gola tydzień wcześniej w przegranym 1:2 spotkaniu z Hellasem Werona. Wystarczyły zatem dwa spotkania, by Szymon Żurkowski stał się nie tylko najskuteczniejszym graczem w swojej drużynie, ale dodatkowo najskuteczniejszym Polakiem w tym sezonie Serie A. Poza jego dorobkiem po dwa gole na swoim koncie mają do tej pory Piotr Zieliński i Arkadiusz Milik.
Historyczny moment
Znakomity wyczyn Żurkowskiego był czymś, czego nigdy w historii Serie A nie dokonał żaden polski zawodnik. Może to szokować, mając na uwadze, że grali tam tacy zawodnicy jak między innymi Zbigniew Boniek i Krzysztof Piątek, a grają nadal Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński. Żadnemu z nich jednak nie udało się skompletować hat-tricka w rozgrywkach ligowych, chociaż ogólnie w barwach włoskich klubów mieliśmy takie przypadki. Jeden zdarzył się dosyć niedawno, bo również na początku 2024 roku, gdy Arkadiusz Milik strzelił trzy gole w meczu Pucharu Włoch z Frosinone.












