Piłkarze Valencii pokonali po emocjonującym spotkaniu 16. kolejki Primera Division Real Sociedad 2:1. Zwycięstwo zapewnili sobie dzięki bramce zdobytej w doliczonym czasie gry przez Aritza Aduriza.
Zawodnicy Realu Sociedad po zeszłotygodniowej porażce z FC Barcelona, tym razem na własnym stadionie podejmowali ekipę Valencii. Baskowie, którzy po dotychczasowych spotkaniach zajmują ósmą pozycję w tabeli, w przypadku zwycięstwa nad „Nietoperzami” mieli szansę włączyć się do walki o lokaty gwarantujące udział w eliminacjach Ligi Mistrzów. Pomóc w tym miała nie tylko własna publiczność, ale również fakt, że trener Martin Lasarte mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników.
Na zwycięstwo w sobotnim meczu liczyli również fani Valencii, która po niedawnym remisie z Osasuną straciła bezpośredni kontakt z czołówką. To właśnie za podopiecznymi Unaia Emery’ego przemawiała historia dotychczasowych starć obu zespołów. W Primera Division drużyny stoczyły 118 pojedynków, 52 razy na boisku tryumfowała Valencia, 31 razy mecze zakończyły się podziałem punktów, a 35 zwycięstw zanotowała ekipa Realu.
Sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęli piłkarze Valencii, którzy od pierwszych sekund gry dłużej utrzymywali się przy piłce i wymieniali szybkie podania w środkowej strefie boiska. Już w 4. minucie kibice na stadionie Anoeta obejrzeli pierwszą groźną sytuację podbramkową. Na uderzenie z dwudziestu metrów zdecydował się Mata, ale piłka minimalnie minęła prawy słupek bramki. Trzy minuty później przed szansą stanął Joaquin, ale jego uderzenie z rzutu wolnego pewnie obronił golkiper Realu.
Gospodarze po raz pierwszy zagrozili bramce Valencii dopiero w 17. minucie, kiedy to po zagraniu z rzutu rożnego do piłki doszedł Xabier Prieto, ale futbolówka po jego strzale poszybował nad poprzeczką. Pięć minut później w z pozoru nie groźnej sytuacji David Navarro sfaulował w polu karnym Zurutuzę. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Prieto i nie dając najmniejszych szans kompletnie zmylonemu Cesarowi posłał futbolówkę w środek bramki.
Zdobyty gol dodała skrzydeł gospodarzom, którzy coraz częściej gościli pod polem karnym Valencii. W 28. minucie mogło być już 2:0, do podania z głębi pola doszedł Prieto, ale znakomicie w tej sytuacji zachował się bramkarz Valencii, który wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później bliski zdobycia gola był Griezmann, ale Cesar ponownie był na posterunku.
W 32. minucie po kolejnym znakomitym podaniu ze środkowej strefy boiska w sytuacji sam na sam z Cesarem znalazł się Joseba Llorente, ale i tym razem górą był golkiper gości, który znakomitą interwencję przypłacił kontuzją. Goście próbowali doprowadzić do wyrównania, wyprowadzając ataki głównie prawą stroną boiska, ale strzały Maty i Joaquina mijały bramkę w bezpiecznej odległości. Gdy wydawało się, że po pierwszej odsłonie to Real będzie w lepszych nastrojach, przepięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Alberto Costa i umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Claudio Bravo.
Podobnie jak w pierwszej połowie, tak i po zmianie stron pierwsze minuty gry należały do Valencii, a najbliższy zdobycia drugiego gola dla swojego zespołu był Mata. Chwilę później boisko musiał opuścić Cesar, którego uraz z pierwszej odsłony okazał się na tyle groźny, że nie pozwolił mu na kontynuowanie gry.










