Reprezentacja Polski w ostatnich dniach musiała mierzyć się z problemami, jakimi są kontuzje. Ze względu na urazy zgrupowanie opuścili Kacper Kozłowski, Bartosz Bereszyński i Kamil Piątkowski. Problemy mieli również Sebastian Szymański i Jan Bednarek. Skupimy się na pozycji stopera, na której problemy zdrowotne nie są jedynymi. Środek obrony przed marcowymi meczami jest nadal znakiem zapytania.
Najpierw dowiedzieliśmy się o problemach Jana Bednarka, u którego podejrzewano nawet złamanie. Później kontuzji doznał Kamil Piątkowski, który musiał opuścić zgrupowanie, a w jego miejsce trafił Bartosz Salamon. Wracając do Jana Bednarka — piłkarz Southampton trenuje już z kadrą, ale wciąż nie wiadomo, czy będzie do dyspozycji trenera w piątkowym meczu. Pamiętajmy też, że powołania nie otrzymał Kamil Glik, który również jest po urazie.
Problemy nie tylko zdrowotne
Jak już wspomnieliśmy, zgrupowanie zakończyło się przedwcześnie dla Kamila Piątkowskiego i wciąż nie wiadomo, czy Jan Bednarek będzie mógł grać. A nie są to jedyne problemy Fernando Santosa na tej pozycji. W końcu ma do dyspozycji Jakuba Kiwiora, Pawła Dawidowicza, Bartosza Salamona i być może Jana Bednarka.
W przypadku defensora Arsenalu największym problemem jest brak rytmu meczowego. Jedyne mecze, w których zagrał od stycznia, czyli od trafienia do drużyny Mikela Artety, to 45 minut w drugiej drużynie, około 70 minut w meczu Ligi Europy ze Sportingiem i cztery minuty w Premier League z Crystal Palace. Arsenal z Ligi Europy niestety odpadł, więc nie ma już jednych rozgrywek, w których Polak mógłby grać. Dlatego ani nie zagra już dużo w tym sezonie, ani na razie nie zagrał, bo w pierwszej drużynie lidera ligi angielskiej to około 76 minut. Nie wiemy też, jak Kiwior wygląda, gdy nie gra, chociaż nie powinniśmy mieć w takiej sytuacji wielkich oczekiwań. Pamiętajmy, jak wyglądał Jan Bednarek bez rytmu meczowego.
Wartą uwagi rzeczą jest fakt, że jeśli Jan Bednarek nie będzie w stanie zagrać z Czechami i Albanią, Fernando Santos będzie miał do dyspozycji trzech środkowych obrońców, którzy nigdy ze sobą nie grali. Wszystkie mecze w narodowych barwach Kiwiora, Salamona i Dawidowicza były różnymi spotkaniami. Ci zawodnicy nigdy nie spotkali się ani w dorosłej reprezentacji, ani w młodzieżówce, ani w klubie. W przypadku Salamona z Dawidowiczem zdarzyły się przynajmniej zgrupowania, na których byli razem. Jakub Kiwior jednak zupełnie obu panów nie zna, ponieważ od kiedy młody obrońca jest w kadrze, Dawidowicz i Salamon powołań nie otrzymywali.











