Maik Nawrocki prezentuje się w tym sezonie w barwach Legii naprawdę solidnie. Młody stoper od jakiegoś czasu wymieniany jest w gronie kandydatów do powołania, a w obliczu problemów naszej reprezentacji na środku obrony mógłby on się tam przydać. Nie zaszkodzi również sprawdzić go w meczach eliminacyjnych do Euro pod kątem przyszłości.
Kontuzja Kamila Glika, Pawła Bochniewicza oraz słaba prezencja Mateusza Wieteski w ostatnim czasie to mogą być powody, dla których Maik Nawrocki jeszcze bardziej liczy na powołanie. Oczywiście, najmocniejszym powodem, dla którego warto rozważać jego powołanie, jest zwyczajnie wysoka forma sportowa. Również młody wiek sprawia, że obeznanie go z reprezentacją może zaprocentować. Pytanie, czy powołanie powinien otrzymać już teraz. Gramy w końcu z bądź co bądź najsilniejszymi rywalami w naszej grupie.
Wysoka forma
Od kiedy w 9. kolejce Maik Nawrocki wrócił do pierwszego składu po urazie, którego doznał na początku sezonu, gra każdy mecz po 90 minut. Bynajmniej nie wynika to z nieciekawej sytuacji w środku obrony Legii, ale z wysokiego poziomu prezentowanego przez młodego stopera. Gdyby obrońców było więcej, on i tak z pewnością by grał. Zresztą jeśli mielibyśmy wymieniać obecnie najlepszych stoperów w naszej lidze, bez wątpienia Nawrocki byłby jednym z nich.
To, co wyróżnia 22-latka spośród innych środkowych obrońców, to jego zapędy ofensywne. I nie chodzi tutaj tylko o rozgrywanie piłki, które stoi u Maika na naprawdę wysokim poziomie, zwłaszcza w skali ligi. Młody obrońca bardzo lubi posyłać długie podania czy też nie boi się operowania piłką, którą potrafi szybko i precyzyjnie przetransportować do kolegi, gdy pojawi się okazja. Innym elementem gry tego zawodnika jest fakt, iż lubi on brać udział w akcjach ofensywnych. Młody Polak często wychodzi wyżej, co widać w trakcie spotkań Legii, kiedy potrafi być ustawiony nieopodal „szesnastki rywala”, a czasami nawet w nią wbiegać. Właśnie, z Nawrockiego może też być niezły pożytek przy stałych fragmentach gry, nie tylko tych defensywnych, ponieważ obrońca Legii świetnie strzela na bramkę głową. W tym sezonie ma już zresztą trzy bramki.
https://twitter.com/Losamigos2023/status/1634527155521503235?s=20
Makabra w środku defensywy
Aby zobaczyć, jak źle wygląda nasza sytuacja na środku obrony, prześledźmy sobie szeroką listę powołań na mundial. Z zawodników środka defensywy są: Jan Bednarek, Paweł Dawidowicz, Paweł Bochniewicz, Kamil Glik, Michał Helik, Artur Jędrzejczyk, Jakub Kiwior, Wieteska oraz omawiany przez nas Nawrocki.
Nie wiemy, jaką formacją będzie chciał grać w naszej reprezentacji Fernando Santos, ale w reprezentacji Portugalii preferował ustawienie z czwórką z tyłu, takie też założenie przyjmujemy. W takiej sytuacji powinien więc powołać czterech graczy na pozycję stopera.
Zacznijmy więc od Jana Bednarka – wrócił ostatnio w Southampton do dobrej dyspozycji, pewniak do powołania. Dawidowicz? Cały Hellas gra słabo, nie omija to też Polaka, na plus jednak to, że gra, jeśli tylko jest zdrowy. Idziemy dalej, Bochniewicz kontuzjowany, Glik tak samo. Michał Helik gra w Huddersfield, ale gra tej drużyny w defensywie jest zwyczajnie fatalna. Być może nie jest to piłkarz, na którego powinniśmy patrzeć w pierwszej kolejności, gdy mamy problemy w obronie. Dalej Jędrzejczyk, komentować nie potrzeba.











