Za nami wszystkie 36 spotkań fazy grupowej Euro 2024. Znamy już zatem wszystkie ekipy, które pożegnały się z mistrzostwami Europy. Poznaliśmy także zestaw par 1/8 finału niemieckiej imprezy, w której znalazło się kilka niespodzianek. Jedna z nich wydarzyła się trzynastego dnia mistrzostw Europy 2024.
Na zakończenie rozgrywek fazy grupowej Euro 2024 do gry przystąpiły grupy E oraz F. Jako pierwsi do gry przystąpili piłkarze z grupy E. Belgowie oraz Ukraińcy bramek nie strzelili. Natomiast Rumuni i Słowacy zremisowali w stosunku 1:1, wieńcząc zmagania całej grupy na Euro 2024. Wszystkie cztery reprezentacje zakończyły fazę grupową z czterema punktami na koncie, o a miejscach w tabeli decydowały bilans bramkowy i bezpośrednie starcia. Najniekorzystniej wypadli w nich Ukraińcy, którzy pożegnali się z turniejem.
Natomiast w grupie F Czesi zmierzyli się z reprezentacją Turcji. W Hamburgu lepsi okazali się piłkarze znad Bosforu, którzy w końcówce strzelili bramkę decydującej o wygranej 2:1. Dzięki trzem punktom Turcy pozostali w turnieju, a Czesi zakończyli w nim swój udział na fazie grupowej. Sensacyjnie zakończył się drugi mecz tej grupy. Gruzja pokonała 2:0 Portugalię i z 3. miejsca awansowała do fazy pucharowej mistrzostw. Debiutant na imprezie tej rangi zaskoczył wszystkich.
Dzięki temu znamy już drabinkę fazy pucharowej Euro 2024.
Top zagrań
Grupa E
W grupie E Belgowie mierzyli się z Ukrainą, a w ich pojedynku nie zobaczyliśmy bramek. Choć kilka razy było blisko. Chociażby w 33. minucie, kiedy Kevin de Bruyne spróbował zaskoczył ukraińskiego golkipera bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego. Trubin spodziewał się dośrodkowania, co chciał wykorzystać Belg. Piłka nie leciała jednak w światło bramki. 50 minut później dobrą indywidualną akcją na skraju pola karnego popisał się za to Jérémy Doku. Belg minął trzech rywali, a jego atak zatrzymał dopiero czwarty z obrońców, który zablokował jego strzał.
Natomiast w meczu Słowaków z Rumunami pierwsza godna uwagi akcja miała miejsce już w 11. minucie. Andrei Rațiu przy niewielkiej pomocy dwójki kolegów minął czterech rywali i oddał strzał na bramkę Martina Dúbravki. Warta odnotowania jest również akcja bramkowa Słowaków, po której na listę strzelców wpisał się były gracz Legii Warszawa, Ondrej Duda.











